wtorek, 9 grudnia 2014

Gdy skórze chce się pić...

Hej!

Ostatnio moja cera przeżywa ciężkie chwile. Nie dość, że zima, to dodatkowo kuracja złuszczająca. Jeśli dodamy do tego długą i intensywną imprezę, to dnia następnego boję się spojrzeć w lustro. Jednak musiałam- i co ujrzałam? Sahara.

Co mi przyszło z pomocą?

Oczywiście woda w dużej ilości, ale oprócz tego ten oto magiczny produkt.



Hydrain3 hialuro maska nawadniająca marki Dermedic!

To cudeńko to 50 g maseczki zamkniętej w wygodnej, miękkiej tubie.


Jak stosujemy? Nic prostszego- nakładamy grubą warstwę na buzię, ewentualnie zahaczamy o szyję i dekolt i czekamy- do momentu, aż nasza skóra wchłonie tyle ile potrzebuje. Resztki zbieramy chusteczką lub po prostu myjemy twarz. I gotowe!

Produkt ma przyjemną, gęstą konsystencję. Dodatkowo niesamowicie przyjemnie pachnie- świeżo, ale z niczym konkretnym mi się nie kojarzy.


Maseczka przynosi ukojenie i efekty widoczne są już po kilku- kilkunastu minutach. Efekt utrzymuje się dosyć długo na naszej cerze. Nakładam ją według potrzeb mojej skóry- gdy widzę, że zaczyna się przesuszać funduję jej sesję z tym produktem, a ona odwdzięcza się lepszym wyglądem, bez suchych placków.

Dodatkowo- koszt takiej maseczki wcale nie jest wysoki gdy upolujemy ją w promocji- mi udało się ją zakupić za 13,50 zł. Biorąc pod uwagę jej wydajność to jest to bardzo niska cena- jak najbardziej odpowiednia do jej jakości.

Podsumowując- odkryłam produkt, który ratuje mnie w awaryjnych sytuacjach! Nawet moja cera, której ze mną nie jest łatwo jest oczarowana tą maską!


Znacie ją? A może próbowałyście podobny produkt innej firmy? A może macie inne sposoby na przesuszoną i ściągniętą cerę?

Czekam na informacje i pozdrawiam Was serdecznie!

K. ;*

poniedziałek, 1 grudnia 2014

11/2014

Cześć!

Dziś przyszedł czas na przedostatnie denko w tym roku. Jakoś mniej tego wszystkiego i mam nadzieję, że w ostatnim miesiącu uda mi się bardziej zaszaleć ze zużyciami. Zapraszam na pustaki!

Nivea łagodząca pianka oczyszczająca

Już moje drugie opakowanie. To również dostałam za grosz przy okazji jakichś zakupów. Zdania nie zmieniam- jak dla mnie świetny kosmetyk do porannego mycia twarzy. Szalenie wydajna- wystarczyła mi na ponad 3 miesiące, delikatna, nie podrażnia, nie ściąga.






Avon oczyszczająca maseczka Perfectly purifying

Tutaj mam problem. Skuszona poleceniami ze wszystkich stron postawiłam jej chyba zbyt wysoko poprzeczkę. Nie mogę powiedzieć, że jest zła- ale żeby się tak nad nią zachwycać? Z drugiej strony mało co daje efekt na mojej twarzy, więc może nie jest z nią do końca tak źle. 75 ml kupiłam za mniej niż 10 zł, jest wydajna. W zapasie czeka jeszcze jedna sztuka- może wówczas rozwinie swoje skrzydła i mnie oczaruje.




Nivea regenerujący krem na noc Aqua effect

Kupiony bardzo, bardzo dawno temu. Liczyłam, że nocą odżywi i zregeneruje- jak sam producent sugeruje. Niestety. Krem ma bogatą konsystencję, dobrze się rozprowadza. I to chyba tyle jego plusów. Nie nawilża za bardzo. A dodatkowo- co go zupełnie dyskwalifikuje- zapycha! I to już po 2 czy 3 użyciu pod rząd. Próbowałam zużyć go na szyję i dekolt- ale tam sytuacja się powtórzyła. Ostatecznie wysmarowałam nim parę razy nogi. Żegnam się na zawsze!

Cleanic intimate chusteczki do higieny intymnej z rumiankiem

Ot takie zwykłe chusteczki. Przydatne, ale są droższe od tych np z Netto. Dodatkowo te z Netto mają nad nimi przewagę- bo można je wrzucać do toalety po użyciu. Do tych już raczej nie wrócę, mimo tego, że spełniały swoją funkcję. Dla mnie są niezastąpione w podróży.


Lovely curling Pump up mascara

Powrót- niesamowity efekt za małe pieniądze. Polecam każdemu!

Dior J'adore próbka

Kiedyś bardzo podobał mi się ich zapach. Jednak teraz, gdy miałam okazję chwilę ich poużywać, stwierdziłam, że to zupełnie nie mój klimat. Cieszę się, że skusiłam się na tę mini wersję, bo całego flakonika bym nie zmęczyła.






Sephora lekki krem nawilżający

Jedyna próbka. Świetny krem! Leciutki, wchłania się migiem. Idealnie nadaje się pod makijaż- nic się nie roluje. Wyraźnie czuć, że cera korzysta z jego składników. Chętnie kupię kiedyś pełne opakowanie.



I to by było na tyle. Bywały bardziej obfite w zużycia miesiące, ale mimo wszystko jestem zadowolona z każdej ubywającej sztuki. Dzięki temu mogę spokojnie sięgać po nowe!


A jak z Waszym zużywaniem? Odgrzebiemy się trochę przed kolejnym rokiem?
Znacie coś z produktów, które zaprezentowałam?

Do zobaczenia następnym razem!

K. ;)