środa, 24 czerwca 2015

Pomarańczowo-grejpfrutowy koszmar

Cześć!

Jak wygląda Wasze lato? U mnie raczej kiepskawo- nie rozpieszcza. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej zmusić się do nauki! Bo nie ma nic gorszego niż piękna, słoneczna pogoda plus fotki znajomych, którzy chwalą się gdzie to już nie pojechali. ;) Wróćmy więc do zimowego klimatu przywołując na myśl cytrusy. Soczyste pomarańcze, grejpfruty ze swoją charakterystyczną goryczą- w tej formie bardzo je lubię. Dodatkowo nuta grejpfruta w kosmetykach jest jednym z moich ulubionych zapachów. Natomiast pomarańczowy odcień na twarzy zdecydowanie do nich nie należy.


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Puder za 5 zł

Hej!

Która z nas nie lubi znajdować kosmetyków tanich, które sprawdzają się u nas nie gorzej niż większość droższych? Ja lubię i cały czas poszukuję, z różnym skutkiem. Czasami oszczędny płaci dwa razy, ale zdarzają się też wyjątki od tej reguły- i to jakie miłe. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam puder, który zachwycił mnie swoją jakością. Gotowi?


piątek, 19 czerwca 2015

Pierwsza dawka inspiracji od Rimmel

Hej!

Te z Was, które śledzą nas na Instagramie zapewne już wiedzą. Udało mi się zakwalifikować do szczęśliwego grona Inspiratorek Rimmel Wake Me Up. Z serii kosmetyków sygnowanych twarzą Kate Moss otrzymałyśmy stuningowany rozświetlający podkład oraz odżywiającą maskarą. O ile podkład już miałam okazję używać. o tyle tusz jest zupełną nowością. Jesteście ciekawe jak kształtują się moje pierwsze wrażenia z używania tego duetu?


Podkład Wake Me Up został wzbogacony witaminowym kompleksem nawilżającym. Natomiast tusz posiada ekstrakt z ogórka, dzięki czemu nasze rzęsy mają się stać dodatkowo odżywione.

środa, 17 czerwca 2015

Granatowy olejek

Cześć!

Łapię chwilę oddechu i z tej okazji postanowiłam wyskrobać dla Was kilka słów. Wybrałam tym razem olejek do twarzy- z recenzją którego zwlekałam dosyć długo. W końcu dobił dna, więc czas najwyższy przybliżyć Wam moje zdanie.


niedziela, 14 czerwca 2015

Zrzuciłam skórę na wiosnę

Cześć!

Jak u Was z regularnym dbaniem o stopy? Ja bez bicia przyznaję się, że u mnie słabo. Od wielkiego dzwonu nałożę jakiś krem, a regularnym użyciem tarki czy pumeksu tym bardziej nie mogę się pochwalić. Z wizją cieplejszej pory roku postanowiłam wziąć moje stopy we własne ręce i zafundować im kurację- żeby bez wstydu za kilka tygodni móc założyć odkryte buty. W tym celu zakupiłam maskę złuszczającą. Czy efekty są zadowalające?


środa, 10 czerwca 2015

Słodka, uwodzicielska Prada

Witajcie Kochani,

Czy wy też macie wrażenie, że czerwiec w tym roku biegnie sprintem jak oszalały? Jeszcze 10 minut byłam pewna, że od ostatniego postu minęły 2, a nie 5 dni. Niesamowite. Ale cóż, szczęśliwi...pfuuu studenci czasu nie liczą. Bo bycie studentem dwa razy do roku nie jest takie proste. Dlatego na dzień dobry życzę wszystkim borykającym się z sesja - udanej i owocnej nauki i żeby Wam nic na wrzesień nie zostało :)

A przechodząc do tematu - chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć sylwetkę mojego ulubionego, najukochańszego zapachu jaki mam :) Absolutnie uwielbiam i nie zamienię na nic innego! Przed Państwem Prada Candy L'Eau.


piątek, 5 czerwca 2015

Lok lokowi nierówny

Hej!

Z moimi włosami bywało różnie. Na dzień dzisiejszy jestem bardzo zadowolona z ich stanu. Od kilku lat sporadycznie używam suszarki, prostownicę nawet nie pamiętam kiedy ostatnio miałam w ręku. Moje włosy odwdzięczają się coraz to lepszym stanem- nie są już przesuszone, spuszone i nie przetłuszczają się na potęgę. Gdy byłam młodsza- nie akceptowałam natury i na siłę prostowałam moje sprężynki. Im bardziej prostowałam, tym bardziej się kręciły a ja wylewałam coraz to więcej łez. Dojrzałam do posiadania loków- i co? Te nagle przestały się aż tak intensywnie kręcić... Kobiecie nie dogodzisz. Teraz staram się za wszelką cenę podkreślić i wydobyć ich skręt. Sięgam i testuję wiele kosmetyków skierowanych właśnie do tego typu włosów- potrzebujących wspomagania przy kręceniu. Dzisiaj przyjrzymy się dwóm markom oferującym szampon, odżywkę oraz spray do włosów kręconych.


Zaczniemy od przedstawienia gromadki.

Yves Rocher- czyli moja ulubiona firma kosmetyczna w kwestii pielęgnacji.
- szampon nadający sprężystości do włosów kręconych z wyciągiem z baobabu 300 ml- 14,90 zł
- odżywka nadająca sprężystość do włosów kręconych z wyciągiem z baobabu 150 ml- 14,90 zł
-spray podkreślający loki 150 ml- 24,90 zł

Balea- trudniej dostępna dla nas marka kosmetyków z sieci drogerii DM- ja zakupiłam swój komplet podczas wycieczki do Czech, ceny wyszukane na rachunku- ale nie jestem ich pewna w 100%:
- szampon do włosów kręconych 250 ml- 39,90 CZK --> ok. 6 zł
- odżywka do włosów kręconych 200 ml-  39,90 CZK --> ok. 6 zł
- spray do włosów kręconych 150 ml- 29,90 CZK --> ok. 4,50 zł

Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym kosmetykom. 


Szampony- to co mi się rzuciło w oczy w pierwszej chwili- są perłowe. Po bliższym spojrzeniu dostrzegamy jednak, że są to jakieś mleczne drobinki zatopione w bezbarwnej zawiesinie. Ale obawy były- zwykle sprawdzają się u mnie szampony bezbarwne, przezroczyste.

Po zastosowaniu jednak okazało się, że tragedii nie ma. Ale- nie jest to powalająca, długoterminowa świeżość. Czasami drugiego dnia muszę wspomagać się suchym szamponem, bo nie wyglądają zbyt ciekawie. Mimo wszystko szampony uważam za produkty godne uwagi- myją skórę głowy, nie podrażniają, nie przesuszają. 


Odżywki mają podobną konsystencję. Biorąc pod uwagę gęstość, lekko na prowadzenie wysuwa się Yves Rocher. Ale...

Do tej pory, przyznaję się bez bicia, nie używałam odżywek. Do tej pory wypróbowałam dwie zachwalane w blogosferze- Ultra doux z awokado oraz Nivea long repair- obie są dla mnie bardzo średnie. Tutaj niestety wcale lepiej nie jest. Są dni, gdy włosy wyglądają świetnie, loki są sprężyste, rozdzielone, puszyste ale nie spuszone. Innego dnia zbijają się w strąki, są posklejane i zbyt mocno obciążone, co kończy się przyklapem i krzywą miną. Nie jest to kwestia złego wypłukiwania- poświęcam temu mnóstwo uwagi i zmywam odżywki dokładnie i dużymi ilościami wody.


Spraye do loków kupiłam z myślą o odświeżaniu fryzury drugiego dnia. Sprawdzają się bardzo dobrze zarówno do tego, jak i bezpośrednio po umyciu. Widać ogromną różnicę w dni, gdy ich nie zastosuję- ona faktycznie nadają skrętu, definiują te loki. Bardziej trwały efekt daje Yves Rocher, ale niestety dozownik psika jak dla mnie zbyt dużo produktu w jedno miejsce, przez co czasami włosy wyglądają nieświeżo i niestety z jego wydajnością jest bardzo średnio. Przy produkcie marki Balea trzeba bardzo uważać, żeby nie prysnąć na włosy przy skórze głowy- ponieważ momentalnie wyglądają na tłuste.


Wydajność obu serii jest zadowalająca. Cenowo lepiej wypada Balea. Co do jakości- ciężko mi wyłonić zwycięzcę. Zapachem wygrywa u mnie zdecydowanie Yves Rocher- ma bardzo przyjemny, świeży zapach, dzięki któremu każde mycie włosów jest przyjemniejsze.

Dużego minusa dosteja Yves Rocher za opakowanie odżywki. Jest bardzo niestabilne i chybotliwe- po każdym użyciu odżywka z hukiem upada z półki do brodzika.

Teraz przejdźmy do efektów na włosach. Na pierwszy rzut Yves Rocher.




Z Baleą natomiast możemy uzyskać taki efekt.




Widzicie różnicę? Ja lubię swoje włosy i po jednym zestawie i po drugim. Loki zwykle trzymają się ładnie cały dzień, drugiego bywa różnie- w razie dramatu stawiam na kucyk. 

Podsumowując- tragedii nie ma, ale do moich wymarzonych ideałów jeszcze trochę brakuje. Widziałam podczas wizyty w Rossmannie serię Isana kierowaną do kręconych włosów i z pewnością też na nią się skuszę. Może to będzie w końcu to czego szukam?

Teraz czekam na jakieś informacje od Was- myślę, że znajdą się jakieś posiadaczki kręciołków, które mi coś doradzą. Co stosujecie w celu wydobycia i utrwalenia skrętu? Ciekawa też jestem jak ogarniacie wieczorem włosy, żeby drugiego dnia ładnie się układały i nie były zbyt zmierzwione? 

Całuję Was mocno i uciekam korzystać z pięknej pogody za oknem! Jak Wam mija długi weekend?

K. ;*

P.S. 7 lat temu gościły na mojej głowie takie sprężynki. Wracajcie!


wtorek, 2 czerwca 2015

Outfit wieczorową porą

Hej!

Tytuł dzisiejszego posta ma aż dwa znaczenia. Po pierwsze- post tworzy się bardzo wieczorową porą. Po drugie- chcę się z Wami dzisiaj podzielić strojem, który wybrałam na wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Przed wyjściem udało mi się zrobić kilka zdjęć. I mimo tego, że modelka ze mnie żadna, postarałam się i wybrałam kilka zdjęć, na których widać to o co mi chodzi- czyli ubranie w asyście znośnej miny czy grymasu na twarzy.



Wieczory nadal zaliczam do zimnych. Dlatego postanowiłam założyć bluzę z długim rękawem. Bardzo mi się podoba, ale mam z nią zasadniczy problem- jest czarna. A większość spodni, jakie posiadam czy spódnic są ciemne. (A może większość tych, w których chodzę? ;) Ale doznałam olśnienia- przecież w mojej szafie mam czerwone spodenki!

Tak jak wymyśliłam, tak i zrobiłam. Efekt oceńcie sami.


Zbliżenie na pierwszy detal- bluza posiada ażurową wstawkę. Cała wykonana jest z ciekawego materiału- podobnego do pianki.


Drugi detal- koronkowe kwiatki na butach. Gdy tylko je zobaczyłam, przepadłam! Zawsze podobały mi się ciężkie buty, jednak gdy tylko zakładałam je na moje stopy, wyglądałam i czułam się co najmniej dziwnie i śmiesznie. Te są idealne! Koronka dodaje im dziewczęcego wyrazu i dzięki temu mogę je nosić zarówno do spodni, jak i zdarza mi się do spódnic.


Dodatkowy elementem kolorystycznym- ale nawiązującym do innego elementu stroju była czerwona szminka. U mnie to 170 Alarm z Rimmela.

Jedyne co teraz rzuca mi się w oczy to paznokcie- nie są idealnie dobrane, ale wiecie- lakier z Sally Hansen jest nie do zdarcia i po co się męczyć, zmywać, malować, skoro tak ładnie się trzyma? :D


Bluza Bershka
Spodenki Pull'n'Bear
Buty Wojas

Bluza i spodenki pochodzą z zeszłorocznych. Natomiast buty jeśli się postaracie to są nadal do zdobycia. 


Do ręki wzięłam również czarną skórzaną kurtkę i w tym miejscu się z Wami żegnam!

Koniecznie dajcie mi znać co myślicie o kolejnej "stylówce". Może coś byście dodały, zmieniły? 

K. ;*