sobota, 19 listopada 2016

Suche szampony po raz drugi- czy każdy Batiste jest taki sam?

Cześć!

Po ostatnim poście dla nikogo nie jest tajemnicą, że suche szampony Batiste są u mnie numerem jeden. Stały się bardzo popularne i łatwo dostępne już jakiś czas temu. Na półkach można znaleźć wiele wersji zapachowych, a także sporo nowych produktów tej firmy. Czy w takim razie każdy jeden suchy szampon ma takie samo działanie?


W kwestii różnych wersji zapachowych podstawowej wersji nie zauważam żadnej różnicy- każdy jeden, który przewinął się przez moje ręce działał tak samo dobrze. Jedynie co to subiektywnie mogłabym wskazać która bardziej przypadła do gustu mojemu nosowi.

Widoczna za to jest i to całkiem spora różnica przy wariancie XXL volume.


Z zewnątrz- standardowo. Nic nie wzbudza podejrzeń, że może to być coś innego.


Zauważyć coś można dopiero po rozpyleniu. XXL volume zostawia więcej osadu- to można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Pomimo tego daje się bezproblemowo wyczesać, nie musimy się przejmować posiwionymi włosami. Jednak nawet po pozbyciu się nalotu, włosy są inne. Odświeżone, ale oprócz tego zyskujemy jeszcze inne odczucia.


Są lekko tępe, palce nie suną bez trudu po całej długości. To właśnie efekt dodatkowej objętości, którą daje ten szampon z dodatkiem lakieru do włosów.


Ale czy to faktycznie daje wrażenie jak po użyciu lakieru?

Według mnie nie- i na pewno Batiste nie jest w stanie zapewnić mi takiego odczucia jak po zwykłym lakierze, bez którego nie umiem się obejść.


Już bliżej mu do efektu jaki można osiągnąć po pudrze do stylizacji. Włosy są widocznie uniesione, ale przy tym nieprzyjemnie sztywne i jakby sklejone.


Dla mnie to idealne rozwiązanie jeśli decydujemy się na spięcie włosów- wówczas nawet takie cienkie jak moje zyskują objętość u nasady i ułożona fryzura przetrwa cały dzień w nienaruszonym stanie. Przy rozpuszczonych włosach- zdecydowanie trzeba uważać, aby nie uzyskać efektu sztywnego hełmu.

Tak więc po tę wersję sięgam jak po typowy spray do stylizacji włosów, a nie gdy potrzebuje tylko psychicznego spokoju odświeżenia fryzury. Nie zmienia to faktu, że bardzo lubię tę wersję i chętnie po nią sięgam- choć zdecydowanie rzadziej niż po zwykłe szampony.

Znacie ten efekt? Używałyście XXL volume? Jakie macie wrażenia? Sięgacie po spraye teksturyzujące włosy? Jak radzicie sobie z cienkimi włosami?

Ściskam mocno!

K. ;*

_________________________________________________________________________________
P.S. Pamiętacie o zniżce na Bodetko Lash?

Z kodem "ka.kropka" otrzymacie 20% zniżki!


4 komentarze:

  1. Ja lubię Batiste, ale nie skuszę się na tą wersję. Strasznie mi się podoba Twoje tło! <3
    https://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;)

      Ja tam lubię tę wersję, ale muszę mieć też zwykłą w zanadrzu. ;)

      Usuń
  2. Miałam wersję Cherry i była ok, teraz testuję wersję Eden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam żadnej z wymienionych przez Ciebie zapachów- ale cherry na pewno prędzej czy później trafi w moje ręce. ;)

      Usuń