czwartek, 6 kwietnia 2017

Ubyło w marcu... || Skin79, Yves Rocher, Dermedic, Taft, Tisane, Hipp

Cześć!

Równowaga w przyrodzie musi być- dlatego dla zbilansowania zakupowego szaleństwa, dziś przyszedł czas na porcję zużyć. Zapraszam na comiesięczne denko!

Skin79 Fresh Garden Mask Red Ginseng

Jakiś czas temu pokusiłam się o zakup kilku masek w płacie. Ta poszła na pierwszy ogień. Miała działać przeciwzapalnie, oczyszczająco, wybielająco i odkażająco. I wiecie co- może nie zrobiła wszystkiego na raz, ale dała zauważalny efekt. Moja cera była ujednolicona, zmiany uspokojone i przez jakiś czas po tej masce była po prostu ładniejsza. Ciekawa jestem jak będą działać kolejne!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Przybyło w marcu... || Minti Shop, Super Pharm, Allepaznokcie, Rossmann, Nivea, Ambasadroka Prima

Cześć!

Kolejny miesiąc za nami- czas więc go podsumować. Zacznę od zakupów- a muszę podzielić znów tego posta, bo wszystkiego jest dużo. Tak to już u mnie jest- jak nie kupuję- to przez wiele miesięcy, zużywam zapasy i odkopuję się z nich. Ale nagle wszystko kończy mi się w jednej chwili, a drogerie kuszą promocjami. A jak się zacznie- ciężko skończyć. Zapraszam więc Was na zakupy poczynione w marcu.


Zacznę od Super Pharm, który kusił dniami Lifestyle- wiele marek było w promocji -50%, między innymi Ziaja.

sobota, 1 kwietnia 2017

Objętość od Golden Rose- Wonder Lash

Cześć!

Z czym kojarzy Wam się Golden Rose? Kiedyś ja odpowiedziałabym na to pytanie: lakierami do paznokci. Dziś zmieniam zdanie i przyznaję, że z bardzo dobrej jakości pomadkami. Ale marka prężnie się rozwija- spokojnie znajdziemy w ich ofercie kosmetyki do wykonania pełnego makijażu. Dziś pod lupę wezmę ich tusz do rzęs Wonder Lash.


środa, 15 marca 2017

w (od)CIENIU makjiażu- Zoeva Cocoa Blend

Cześć!

Kosmetyki Zoeva robią furorę już od dłuższego czasu. Przyznam- kusiły mnie dużo, dużo wcześniej. Oprócz pojedynczych "luźnych" cieni miałam swoją jedną paletkę Sleeka- Au naturel i twardo twierdziłam, że nie potrzebuję więcej- bo tej przecież i tak całej nie zużyję. Ale złamałam się i w ramach prezentu świątecznego zażyczyłam sobie paletę Zoevy- i mój wybór padł na chyba najbardziej wychwalaną Cocoa Blend. Najbardziej leżała mi kolorystycznie- ciepłe barwy to coś, co zdecydowanie do mnie pasuje. W zimnych wyglądam na brudną, choć na widok En taupe moje serce wariuje. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami po kilku miesiącach użytkowania tej paletki. Czy faktycznie jest taki szał jak ją malują? Czy jest różnica między nią a innymi, tańszymi cieniami?


piątek, 10 marca 2017

Dodatki do domu- Tk Maxx, Home&you, Ikea i trochę inwencji twórczej

Cześć!

Mistrzem urządzania wnętrz nie jestem. Przy urządzaniu mieszkania popełniłam sporo błędów, które aktualnie staram się małymi krokami naprawiać. Jest u mnie dosyć pstrokato, brakuje spójności. Dlatego stawiam na delikatne i stonowane dodatki. Dziś pokażę Wam co udało mi się w ostatnim czasie znaleźć.


niedziela, 5 marca 2017

Kolaż ubrań ostatnich miesięcy- Zara, Bershka, Mohito, Stradivarius...

Cześć!

Dziś przychodzę aby podzielić się z Wami nowościami w mojej szafie. Tego typu posty nie pojawiają się zazwyczaj u mnie, ale postanowiłam urozmaicić tematykę bloga i wdrożyć kilka zmian.W ostatnim czasie- przez co należy rozumieć jesienno-zimowe miesiące- pojawiło się u mnie sporo nowych ubrań i chętnie się nimi podzielę. Zwłaszcza, że postanowiłam znacznie ograniczyć asortyment mojej szafy, a tego typu wpisy mi samej pomogą nad tym zapanować. Większość pokazywanych rzeczy będą to łupy wyprzedażowe.

Staram się, aby moje zakupy były bardziej przemyślane. Nie kupuję byle czego "bo jest tanie i na pewno się przyda". Wręcz wolę wydać na daną rzecz, która mi się podoba więcej- bo wtedy bardziej motywuję się do jej noszenia. Co nie zmienia faktu, że czasem moje serce zabije mocniej do jakiegoś ciucha, pomimo że nie do końca potrzebuję np. kolejnego swetra. ;)


czwartek, 2 marca 2017

Szpachla czy gładź? Podkład Catrice HD liquid coverage 030 Sand Beige

Cześć!

Wielki szum jaki wytworzył się wokół tego podkładu dosięgnął myślę że każdego. Początkowo pozostawałam bardzo obojętna- bo w końcu nie potrzebuję kolejnego podkładu. Ale z czasem, słuchając tych wszystkich zachwytów zaczął mnie prześladować w myślach i okazało się, że jest mi absolutnie niezbędny do życia. Wszystkie podkłady nagle okazały się być złe i nienadające się do aktualnego użytku. Sami rozumiecie...

Wiedziałam, że z nim będzie albo grubo albo wcale!


Choć mam wrażenie, że na temat HD liquid coverage Catrice zostało już powiedziane absolutnie wszystko- dorzucę jeszcze swoje przysłowiowe trzy grosze.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Ubyło w lutym


Cześć!

Zwykle posty z serii przybyło/ubyło pojawiały się jako jeden. W lutym grupka nowości jak i zużyć jest całkiem pokaźna- dlatego też podzieliłam temat na dwa posty. A skoro już widzieliście zakupy- oznacza to nic innego jak to, że dziś przyszedł czas na denko!

Ziaja oczyszczanie liście manuka pasta do głębokiego oczyszczania twarzy

Przeszłam już przez niezliczoną ilość opakowań tego kosmetyku. Uwielbiam tę pastę- załatwia mi sprawę peelingu jak i oczyszczającej maski jednocześnie. Fantastycznie działa na moją twarz- oczyszcza a przy tym nie wysusza i pozbywa się martwego naskórka. Stosuję raz czy dwa w tygodni. Czy wszyscy już ją znają?

sobota, 25 lutego 2017

Przybyło w lutym

Cześć!

Choć pozostało przed nami jeszcze kilka dni lutego- postanowiłam już dziś podsumować zakupy tego miesiąca. Tak na wszelki wypadek- żeby nic więcej nie kupić. Bo jak już się z Wami tym podzielę- to nie ma odwrotu. ;)

Poszalałam w tym miesiącu, nie pamiętam kiedy ostatnio poczyniłam tak duże zakupy. Ale w końcu od czasu do czasu nam się należy, a co!


Największym punktem jest zamówienie na Mintishop.

wtorek, 21 lutego 2017

Puszysta chmura koloru z M Brush by Maxineczka 06

Cześć!

W ramach konsultowanego prezentu mikołajkowego zostałam obdarowana wymarzonym pędzlem zaprojektowanym przez Maxineczkę. Odkąd tylko je zobaczyłam, moje serce zabiło mocniej. Zresztą- kto by nie chciał mieć w swojej kolekcji choćby jednego egzemplarzu? Mają być miękkie, absolutnie niekłujące, nie odbarwiać się, służyć przez długie lata przy odpowiedniej pielęgnacji. Tego ostatniego jak na razie Wam potwierdzić nie mogę, ale pozostałe kwestie omówię w dalszej części posta. Zapraszam do lektury.


wtorek, 14 lutego 2017

101% krycia- kamuflaż Catrice i Wibo

Cześć!

Pamiętam te czasy, gdy chcąc ukryć niedoskonałości na twarzy nakładałam w to miejsce więcej podkładu- zresztą kto tak nie robił? ;)

Na szczęście czasy się zmieniły, pojawiło się na rynku wiele korektorów, a także kamuflaże. Na początku nie wiedziałam po co mi to niby miało być, przecież do tej pory radziłam sobie jakoś. Blogi i YouTube spowodowały że skusiłam się na wychwalany Camouflage cream Catrice. Zużyłam bez przekonania jedno opakowanie. I stwierdziłam łeee, o co tyle szumu. I właśnie wtedy, gdy go już zabrakło zdałam sobie sprawę, że nie potrafię już się bez niego obejść. Doceniłam jego działanie dopiero wtedy, gdy jego nie było.

Moja znajomość z Camouflage'm Wibo jest zupełnie przypadkowa. Pojechałam na weekend bez kosmetyczki. I o ile bez reszty kosmetyków obyłam się bezproblemowo, to moja skóra oczywiście postanowiła się rozkaprysić i potrzebowałam czegoś kryjącego od ręki. Z racji że Rossmann był najbliżej- padło na niego.

Dziś opowiem Wam czym się różnią.


sobota, 11 lutego 2017

Bambus&Olej Avocado- co wyszło z tego połączenia? Szampon i odżywka L'Biotica BIOVAX

Cześć!

Odkąd pogodziłam się z moimi lokami i staram się dumnie je nosić- a będzie to już ładnych kilka lat- szukam duetu idealnego w kwestii mycia i szybkiego ich nawilżenia. Dotąd nie natrafiłam na żadną odżywkę czy maskę, która dawałaby chociażby satysfakcjonujący efekt. Zazwyczaj przeciążają pomimo stosowania minimalnej ilości, rozprostowują albo przetłuszczają- a spłukuję je kosmicznymi ilościami wody. W ostatnim czasie w ruch poszedł zestaw z L'Biotica Biovax Bambus&Olej Avocado- czy w końcu zaspokoił moje włosowe oczekiwania?


Zestawem obdarowała mnie moja ukochana przyjaciółka Kasia, która wie że od wielu lat walczę o piękne włosy. Aby wspomóc mnie w poszukiwaniach idealnych kosmetyków sprezentowała mi intensywnie regenerujący szampon i odżywkę pielęgnacyjną BB: pogrubienie i zagęszczenie włosów. Zawierają one unikalny kompleks 3D Bamboo Protect, dzięki któremu włosy mają być odbudowane i pogrubione (tsaaa...) oraz pobudzone do wzrostu.

piątek, 3 lutego 2017

L'biotica Fresh Dry Shampoo- konkurencja dla Batiste?

Cześć!

Jakiś czas temu na rynek weszło sporo nowych produktów marki L'Biotica. Do tej pory nasze znajomości układały się różnie, a w zasadzie moje włosy po ich produktach układały i zachowywały się różnie. Bywały miłości i zachwyty, ale nie zabrakło też gorzkich rozczarowań. Po pojawieniu się na sklepowych półkach suchych szamponów i po zachwytach Agnieszki LadyAggu nie mogło zabraknąć tej pozycji w mojej kosmetyczce.


Wybrałam wersję fioletowo/różową- czego zdjęcie za bardzo nie oddaje- musicie uwierzyć mi na słowo. Jest to wariant REFRESH i ma on dawać natychmiastowy efekt odświeżenia i mieć luksusowy zapach.

wtorek, 31 stycznia 2017

Zima z Yves Rocher- mandarynkowa, gruszkowa czy żurawinowa? || Co te kosmetyki mają wspólnego z nowymi pralinkami Wedla?

Cześć!

Jak co roku, Yves Rocher w okresie zimowym wypuściło serię świąteczną. Połączenia zapachowe co roku zaskakują, ale do tej pory nie zdarzyło się, żebym miała okazję przetestować każdy z nich. Zazwyczaj decydowałam się na jeden z nich, choć nie zawsze. Często któryś zupełnie nie wpasowywał się w moje gusta zapachowe. Zresztą- tegoroczna edycja z nazwy też wybitnie mnie nie porwała, pomijając jeden wariant. W ramach prezentu świątecznego (klik) moja przyjaciółka (która oczywiście jak każdy wie jak uwielbiam YR ;) obdarowała mnie kompletem limitowanej edycji- i dzięki temu już od miesiąca mam okazję codziennie rozkoszować się pięknymi zapachami.


Tegoroczna seria to aż 3 iście zimowe zapachy- każdy znajdzie coś dla siebie.

Do wyboru mamy: Aromatyczną Mandarynkę,  
Gruszkę z Czekoladą oraz
Żurawinę z Migdałem.

sobota, 28 stycznia 2017

Przybyło/ubyło w styczniu


Cześć!

To już 28 dzień nowego roku! Ależ ten czas pędzi. Wraz z nim rośnie kupka zużytych kosmetyków, a nowych- (prawie) nie przybywa. Zapraszam dziś na porcję zużyć stycznia. ;)

Yves Rocher szampon oczyszczający z wyciągiem z pokrzywy

Szampon jak szampon. Jest przezroczysty- za co ma plus, bo nie obciąża nadmiernie włosów. Ma bardzo lejącą i wodnistą konsystencję- więc bardzo pomocne okazało się przelanie go do opakowania z pompką (więcej TUTAJ). Lubię jego zapach, jest bardzo ziołowy. U mnie sprawdza się przy myciu codziennym jak i co 2 dni. Polecam.

piątek, 20 stycznia 2017

Ulubieńcy 2016- po raz drugi!

Cześć!

Skoro już znacie moich kolorowych przyjaciół 2016 roku- czas pokazać Wam jakie produkty spisały się wybitnie dobrze w kwestii pielęgnacji na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.

Zapraszam na pielęgnacyjne podsumowanie.


Jeśli macie ochotę poznać hity kolorówki- zapraszam do tego posta.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ulubieńcy 2016- po raz pierwszy!

Cześć!

Choć mamy już 16 dzień stycznia 2017 roku- mi nadal zdarza się w ferworze codzienności pomylić datę. Nie dość, że trzeba uczyć się nowego miesiąca, to dodatkowa pułapka czyha na nas przy roku

Ja bez sentymentów żegnam stary, zdecydowanie to nie był dobry rok. Ale w kwestiach kosmetycznych znalazły się perełki, które były ze mną przez ostatnie 366 dni, albo przynajmniej przez ich większość- i podbiły moje serce na tyle, że postanowiłam się nimi z Wami podzielić.

Dodam tylko, że raczej nie uświadczy się na blogu nadmiaru ulubieńców- więc jeśli już decyduję się na taką tematykę posta- coś to oznacza. ;)


czwartek, 5 stycznia 2017

Neess i ich kolory- paznokciowa poezja

Cześć!

W poprzednim poście zapoznałam Was z marką lakierów hybrydowych Neess. Mogliście poczytać o tym co można znaleźć w ich ofercie. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na ich temat- jak się z nimi współpracuje, jak się trzymają. Zapraszam!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Neess-polski akcent w świecie hybryd (i nie tylko)

Cześć!

W hybrydach zakochana jestem od ponad roku. Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział mi, że tak polubię malowanie paznokci- obśmiałabym go. Nienawidziłam tego robić- najzwyczajniej w świecie suszenie przyprawiało mnie o zawrót głowy, a co za tym idzie- bardzo rzadko kolor gościł na moich dłoniach. Hybrydy to zupełnie inna bajka. Fakt- zajmują więcej czasu, trzeba to zrobić bardzo starannie- ale efekt utrzymuje się długi czas i wynagradza odgniecioną kołdrę i inne niemiłe atrakcje.

Dzięki sieci reklamy blog-media i kampanii marki Neess miałam okazję poznać bliżej ich lakiery hybrydowe- dostępne na rynku stosunkowo niedługo. I nie tylko lakiery- zapraszam do dalszej części posta.