poniedziałek, 5 lutego 2018

Suchy czy nie suchy? Olejek Nivea Rich Nourishing body oil || Dry oil formula

Cześć!

Moja pielęgnacja zimowa nieznacznie różni się od tej praktykowanej latem. Jedyne co się zmienia to moje preferencje co do formy nawilżaczy ciała- raz najdzie mnie ochota na lekki balsam, innym na gęste masło a niekiedy na lekki olejek. I tak właśnie było z początkiem zimowego okresu- a z braku zdecydowania żaden nie trafił do mojego koszyka. Jaka radość mnie ogarnęła, gdy pewnego dnia otworzyłam przesyłkę od Nivea, a w niej znalazłam Intensywnie odżywczy suchy olejek Rich nourishing body oil! Jakbyście wiedzieli czego mi trzeba! <3


Forma suchego olejku jest czymś najlepszym co może być. Bo w takim produkcie dostajemy wszystko co najlepsze w olejkach czy oliwkach- nawilżenie z jednoczesnym natłuszczeniem, porządną dawkę ukojenia i łagodzenia. A przy tym łatwość aplikacji- spróbujcie jeszcze na lekko wilgotne ciało- bajka. 3 sekundy i po sprawie, olejek nałożony na całe ciało.


Bezbarwny olejek zamknięty jest w stosunkowo miękkiej plastikowej niebieskiej butelce o pojemności 200 ml. Zamknięciem jest nakrętka, wykonana z grubego tworzywa. Przy olejku jest to wygodna forma- nie ma obawy o jakikolwiek niekontrolowany wyciek.


Olejek jest płynny, bezproblemowo daje się wydobyć z buteleczki. Wystarczy ją przechylić, można przyspieszyć cały ten proces i delikatnie ją ścisnąć.

Produkt ma bardzo delikatnie wyczuwalny zapach, choć generalizując można uznać go za bezwonny.


 Producent obiecuje, że olejek będzie się wchłaniał błyskawicznie i nie pozostawiał lepkiej warstwy. I wiecie co- faktycznie tak jest. Po kolejnych 3 sekundach (przypomnę że 3 już zajęła nam aplikacja ;) można wskoczyć w szlafrok/piżamę czy po prostu "regularne" ubranie. Bez przyklejonej sierści kota na całym ciele, bez łaskoczących włosów wyszarpanych podczas szczotkowania które postanowiły się przylepić do tłustej powłoki na ciele czy też tłustych śladów odciśniętych na krześle czy innej kanapie.


Ja z powodzeniem mogę przyleniuchować i nie używać go po każdym myciu- w zupełności wystarcza mi co drugie. Ale przyjemność jego stosowania jest taka, że nie odmawiam jej sobie i sięgam po niego bardzo często. Na pewno mogę stwierdzić, że jest on piekielnie wydajny- używam go już co najmniej 2,5 miesiąca, a zużyłam nawet nie 1/3 buteleczki. Wróży nam to długą i szczęśliwą przyszłość.

Moja skóra po jego użyciu jest widocznie nawilżona, wygładzona i miękka- po prostu zadbana. Kosmetyk bazuje na olejku migdałowym- który moja skóra bardzo lubi, więc wcale nie dziwi mnie jego świetny wpływ. Do tego nie znajdziemy w nim parafiny.

Znacie ten suchy olejek? Lubicie taką formę nawilżania, czy wolicie balsamy? A może masła? Albo tradycyjne tłustawe oliwki? Nawilżacie ciało regularnie, czy dopiero jak zajdzie taka konieczność- a właściwie to nie ma innego wyjścia?

U mnie aktualnie przechodzę fazę olejków- pod każdą postacią, na każdą partię ciała. To chyba ten zimniejszy okres tak na mnie zadziałał. Suchy olejek Nivea to moje aktualne zauroczenie, i to wcale nie przelotne. ;)

Czekam na Wasze komentarze!

K. ;)

P.S. Z tego co widzę, Nivea stawia w ostatnim czasie na olejki w różnych formach!

Wpadnijcie tutaj- do poczytania o olejku w balsamie.

Niebawem co nieco o olejku w kremie. Stay tuned!

11 komentarzy:

  1. Nie znam tego produktu, ale bardzo mnie zaciekawilas. Z checia go wyprobuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znasz inne suche olejki? Ten jest świetny, więc ze spokojnym sumieniem polecam Ci rozpocząć przygodę z tymi produktami właśnie od niego. Nie powinnaś się zawieść. ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię olejki w pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę go kupić. Szczerze mówiąc nie wpadł mi w oko w drogeriach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie wiem czy już trafił do sprzedaży. Niemniej wart jest zainteresowania. ;)

      Usuń
  4. Tez mam ten olejek, jest bardzo ale to bardzo spoko :)

    OdpowiedzUsuń