niedziela, 18 stycznia 2015

Healthy mix x2

Cześć!

Korzystając z ładnej pogody za oknem udało mi się w końcu zrobić kilka potrzebnych zdjęć. A korzystając z chwili wolnego przychodzę dzisiaj do Was z porównaniem moich dwóch ulubionych podkładów- w różnych wersjach.

Zapraszam do czytania!


Przedstawiam Wam podkłady z rodziny Healthy mix- wersję klasyczną oraz serum. W recenzji postaram się przedstawić różnice jak i podobieństwa, jakie między nimi dostrzegam. Jedyne co to nie porównam Wam kolorów- z prostego powodu- posiadam dwa różne. Healthy mix to 53beige claire, a serum 52 vanille.


Z zewnątrz- bardzo podobne. Oba skrywają 30 ml produktu. Różnią się pompką. Klasyczna wersja- dodam jeszcze, że w starej wersji, posiadała pompkę próżniową, która pozwalała z łatwością kontrolować poziom zużycia. Serum ma zwykłą pompkę- co się jak najbardziej chwali, lecz dużo ciężej określić ile produktu zostało w opakowaniu.

Cena jest również porównywalna. I jak to z Bourjois bywa- stacjonarnie nie są to najtańsze produkty- ich cena oscyluje w okolicach 60 zł, ale w internecie z pewnością można znaleźć je w bardziej przyjaznej naszemu portfelowi cenie.

Niestety- ta niby lepsza pompka przysparzała mi trochę problemu- miała okresy buntu, kiedy to rano musiałam sto razy ją wcisnąć, bo akurat nie chciała mi nic wycisnąć, ale koniec końców zużyłam produkt to cna.

Klasyczna wersja ma plastikowe, lekkie opakowanie o większej średnicy niż jej brat- który wygląda jakby był szklany- ale jednak chyba jest to taki rodzaj plastiku i jest odrobinę wyższy niż poprzednik.


Na zdjęciu widać jak nałożyłam braci obok siebie. Konsystencja- według mnie jakiejś szalonej różnicy to między nimi w tej kwestii nie ma. Być może Healthy mix jest odrobinę bardziej lejący niż serum (producent sugeruje, że ma on żelową konsystencję)- ale nie jest to znaczna różnica.

Oba produkty możemy z łatwością zaaplikować rękami jak i pędzlem czy gąbką. Nie zauważyłam, żeby sposób aplikacji wpłynął na jego trwałość na skórze- ale 16 obiecanych godzin to raczej on nie wytrzyma na cerze.

To co się rzuca w oczy przy aplikacji- a właściwie bardziej w nos- to charakterystyczny zapach podkładu. Owocowy- dosyć intensywny, ale znika od razu po aplikacji, więc można to przeżyć.





Od razu po roztarciu nie czuć dużej różnicy między nimi. Widoczna jest ona po chwili- żelowa formuła dłużej pozostaje mokra- co widać na zdjęciu numer dwa.

Na zdjęciach widać dosyć duża przepaść między dwoma odcieniami- w rzeczywistości ten z prawej nie jest aż tak ciemny.

Co do krycia- to jest całkiem nieźle. Podkład ma być rozświetlający- daje efekt zdrowego blasku cerze, ale zdecydowanie nie ma w nim żadnych drobinek. Mam wymagającą cerę- a oba podkłady radzą sobie z przykryciem części niedoskonałości, do większych potrzebna jest ingerencja korektora. Krycie można spokojnie budować- jedna warstwa jest idealna jak dla mnie na co dzień, na większe wyjścia dokładam zwykle drugą- dla spokoju ducha.

Oba podkłady są niesamowicie komfortowe w noszeniu. Nie zdarzyło mi się, żeby mi przesuszyły cerę, czy ją zapchały. Może nie ukryją nam wszystkich suchych skórek na twarzy- ale z pewnością nieestetycznie ich nie podkreślą. Jednak tutaj na prowadzenie wysuwa się serum- czuć że jego formuła jest bardziej nawilżająca.


Podsumowując- oba podkłady są zdecydowanie godne uwagi! Moja przygoda z pierwszym się kończy- ale nie martwię się, bo HM serum jest jego godnym następcą. Myślę, że nie są to mimo wszystko moje ostatnie sztuki. Jestem oczarowana ich działaniem! Podkład idealnie spisywał się u mnie zarówno latem- jak i teraz, gdy pogoda za oknem nas nie rozpieszcza.


Dajcie znać, czy znacie te produkty. Słyszałam, że klasyczna wersja również została zmieniona. Może miałyście już z nią do czynienia? Jestem ciekawa, czy jego formuła uległa zmianie- i czy wyszło to na dobre? 

Życzę Wam udanej reszty weekendu jak i całego tygodnia!

K. ;*


P.S. Zobaczcie jak prezentuje się cała moja "burżujska" rodzinka! Może macie ochotę któryś z produktów poznać bliżej?


14 komentarzy:

  1. Ja miałam tylko korektor z tej serii i byłam nawet zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On mi się jeszcze nie nawinął- ale chętnie po niego sięgnę, gdy tylko na niego trafię. Ale nie widziałam go chyba nigdzie stacjonarnie? :) Też kusi, oj kusi- tyle dobrego można o nim przeczytać! ;)

      Usuń
  2. Krem CC chętnie bym bliżej poznała☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten CC tez chce wyprobowac ;) a Healthy mix serum mam j uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. ;) Bourjois to jednak Bourjois. ;)

      Usuń
  4. Aż wstyd się przyznać, ale po 3 latach blogowania, nie miałam tego podkładu, a to klasyk :) raz już byłam w Rossmanie z zamiarem jego kupna, ale rzucił mi się wtedy w oczy 123 perfect i porzuciłam zamiary :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz nadrobić zaległości! ;) Ja też całkiem długo zwlekałam zanim po niego sięgnęłam- ale zdecydowanie warto było. ;)

      Usuń
  5. Mam klasyczne, ale już w mowej wersji HM - jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestią czasu będzie zanim trafi również w moje ręce. Ciekawa jestem czy różni się od tej wersji, którą miałam. ;)

      Usuń
  6. Mam healthy mix klasyczny i bardzo lubię. Uwielbiam ten puder matujący i matowe pomadki velvet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam wszystko! ^^ Jeszcze nie trafiłam na produkt, który by mnie zawiódł. ;)

      Usuń