wtorek, 26 stycznia 2016

My perfect VISION of a LIPSTICK

Hej!

Jak u Was z pomadkami? Ja kiedyś  nie potrafiłam się do nich przekonać, wydawało mi się że nie umiem ich nosić. Okazało się jednak, że po prostu sięgałam po słabej jakości mazidła do ust. Już od kilku lat czuję się przekonana do zdecydowanie intensywnych i raczej ciemniejszych kolorów i z miłą chęcią po takie sięgam, jeśli tylko sytuacja na to pozwala. Dzisiaj przedstawię Wam najlepszą serię pomadek, jaką posiadam w swoim skromnym zbiorze.


Golden Rose Vision Lipstick 
 Pomadka  zapewnia piękny wygląd ust przez wiele godzin. Delikatna, kremowa konsystencja idealnie się rozprowadza, daje uczucie lekkości i zapewnia wysoki połysk na ustach. (Nie do końca się zgadzam, a przynajmniej moje odcienie nie są wybitnie błyszczące) Wolna od parabenów formuła pomadki zawiera składniki odżywcze oraz nawilżające takie jak masło Shea, olejek jojoba oraz witaminę E. Seria zawiera 41 odcieni o wykończeniu kremowycm oraz perłowym.  Imponująco!


Dla większości odcieni można znaleźć idealną parę w serii konturówek Lip Liner. Odcienie są niemalże identyczne- a przy intensywnych kolorach, konturówka często okazuje się być bardzo przydatna.


U mnie duety idealne to:
 Vision Lipstick 125 + Lip Liner 203
 Vision Lipstick 112 + Lip Liner 204.

Warto wspomnieć na początek o opakowaniu  z przezroczystą przebitką która ukazuje nam kolor wnętrza. Genialne! Dla kogoś, kto posiada więcej odcieni to świetne rozwiązanie- bo przy pierwszym spojrzeniu wiadomo po co się sięga. Brawo Golden Rose!

Pomadki są świetnie napigmentowane. Już po jednym przeciągnięciu całe usta są równomiernie pokryte.

Szminki są baaaardzo, bardzo kremowe. Konturówki natomiast matowe- i potrafią być twarde. Jednak spokojnie da się nimi obrysować kontur ust, a po pokryciu kolorem różnica wykończeń nie jest w ogóle widoczna.


Wyglądają świetnie zawsze! Nawet jeśli na ustach widnieją suche skórki, kremowa formuła pomadki dokładnie wszystko ukrywa, a wręcz pomaga w ich nawilżeniu ze względu na skład. Jest niesamowicie komfortowa na ustach- początkowo ma lekko "mokre" wykończenie, jednak po chwili się przykleja ust i pozostaje niewyczuwalna. 

Zastanawiacie się jak z trwałością? Wyśmienicie! 8-godzinny dzień na uczelni jej niestraszny. Jedzenie w trakcie dnia? Żaden problem- przestaje szerzyć swoje cudowne właściwości pielęgnujące, ale kolor pozostaje rozłożony równomiernie. Nawet po tylu godzinach dosyć ciężko ją domyć, ja zwykle sięgam po zwykły krem Nivea i pozbywam się jej masując nim usta i ściągając chusteczką.


A wiecie co jest najlepsze? Że ta pomadka kosztuje 10,90 zł! Duet z konturówką zamyka się w 15 zł. A jej właściwości są o niebo lepsze niż niejednej znacznie droższej pomadki.

Jest niezawodna, nie wylewa się poza kontur ust, wytrzymuje ekstremalne czasowe warunki, pielęgnuje usta, jest tania. Dalej wymieniać? Nie przesusza, wygląda dobrze, jest ogólnodostępna i w każdym kolorze świata, w różnych wariantach wykończenia.

Czy ktoś czuje się jeszcze nieprzekonany do jej wypróbowania? Proszę wtedy o kontakt w wiadomości prywatnej. :D

Znacie i lubicie tę serię? Jakie kolory jeszcze mi polecacie? Może coś delikatniejszego na co dzień- ale na pewno nic bardzo jasnego? Koniecznie podzielcie się swoją opinią o moim guru pomadkowym.

Kolorowe buziaki!

K. ;*



P.S. Na zdjęciach postanowiłam zaszaleć i pomalować usta na oba kolory- i wiecie co, bardzo mi się to podoba! Może odważę się kiedyś wystąpić tak na jakiejś imprezie. ;)

15 komentarzy:

  1. Całkiem fajnie wyglądają dwa zmieszane kolory. :D Tej serii niestety nie znam, ale mam nadzieję, ze uda mi się coś z niej kupić. :)
    P.S Masz piękny lakier na paznokciach! Co to za kolor? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! ;) Naprawdę warto.

      A na paznokciach hybryda Neo Nail- Forever calm. Możesz podejrzeć tutaj: http://kosmetyko-maniaczki.blogspot.com/2015/11/domowy-manicure-hybrydowy-z-neo-nail_13.html

      Usuń
  2. Bardzo fajne kolory. Idealnie wpisują się w mój gust i tą trwałością bardzo mnie przekonałaś do testów. Moi ostatni ulubieńcy to oczywiście Velvet matte, ale ich trwałość wypada u mnie dużo gorzej chociaż na chwilę obecną i tak nie zamieniłabym ich na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie miałam jeszcze styczności z Velvet Matte- ale wszystko do nadrobienia. ;)

      Usuń
  3. u mnie pomadki trzymają się zawsze bardzo krótko :) może przetestuję, skoro te takie trwałe i ładnie wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś kwitowałam każde spotkanie z kolorem na ustach. ;) Przy tych powinnaś zmienić zdanie. Na przykład na: jak do końca pozbyć się pigmentu z ust? :D

      Usuń
  4. Jakoś nie miałam okazji wypróbować ich szminek,ale za to zakochana jestem po uszy w tych konturówkach, są genialne. Masz piękne odcienie, bardzo Ci pasują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.;) Według mnie pomadki są jeszcze lepsze od konturówek, więc sprawdź je koniecznie! ;)

      Usuń
  5. Nie korzystalam dotychczas z tych szminek ale ta 203 wizualnie wyglada zachecajaco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Jest niepowtarzalna. W rzeczywistości wychodzi odrobinę ciemniejsza. Uwielbiam ją ją okresie jedienno-zimowym! ;)

      Usuń
  6. Również mam, super się sprawdza jednak denerwuje mnie jej opakowanie, lubi się wykręcać w środku i nie widać koloru ... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm? :) U mnie działa bez zarzutu. To musisz mieć już sporo zużyte- bo rozumiem, że tak jakby "opada" wewnątrz na spód? ;)

      Usuń