niedziela, 2 lutego 2014

Mała rzecz, wielka moc

Cześć Kochani!

Dzisiaj zaprezentuję Wam małą rzecz, której możliwości są nieocenione.

Zapraszam na posta o kremie antyseptycznym marki Himalaya.


Kilka słów od producenta, aby wiadomo było o czym mowa:
Naturalny środek pomocniczy stosowany w leczeniu zranień, skaleczeń, drobnych oparzeń, ran, różnego rodzaju wysypek, grzybiczych infekcji skórnych.

Krem zawierający wyciąg z aloesu ma silne właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Zawiera także tlenek cynku, który przyspiesza gojenie się ran. Indyjska marzanna i niepokalanek pięciolistny mają właściwości antyseptyczne, wspomagają leczenie skaleczeń.

W tubce znajdziemy 20g bardzo wydajnego kremu. Stosowałam go ostatnio na paskudne zadrapanie- efekt szalonej zabawy z moim kotem. Zwykle takie rzeczy goiły się bardzo długo- ten kto ma kota wie jak to wygląda. ;)

Rankę smarowałam 2 razy dziennie owym specyfikiem i nie mogę wyjść z podziwu, że już po 4 dniach prawie jej nie ma!

Krem ma bardzo specyficzny zapach, niekoniecznie ładny i przyjemny dla nosa, ale mi to nie przeszkadza. Perfumy to nie są, a nie utrzymuje się na skórze, więc nie jest to absolutnie jego minusem.


Jak widać na zdjęciu, ma cielisty kolor. Zaraz po rozsmarowaniu staje się biały, ale po chwili ładnie się wchłania i nie zostawia śladów na ubraniu.



Oprócz przyspieszania gojenia ran, świetnie sprawdza się na wypryski! Jeśli czuję, że coś ma zamiar wyskoczyć, smaruję to miejsce maścią i o wiele łagodniej nieprzyjaciel się ze mną obchodzi. Myślę, że jest to duża zasługa cynku w składzie, a inne składniki z pewnością mu w tym nie przeszkadzają.

W składzie widnieje też parafina, ale muszę Was uspokoić, nie powinna zapchać Wam porów. Nie jest to rzecz, którą stosujemy na całą twarz grubszą warstwą, żeby mogła źle wpłynąć na wrażliwych na ten składnik.

Kolejnym zastosowaniem jest użycie go na wrastające włoski po depilacji. Tutaj również sprawdza się świetnie, więc jak widać jest to wielozadaniowy kosmetyk.

Jestem mile zaskoczona działaniem tego kremu i na pewno będzie to stały bywalec mojej łazienkowej półki. Zwłaszcza, że jego cena jest niska- około 5 zł, a ja go kupiłam w Super Pharm na promocji za 3,5 zł. Stosunek ceny do jakości jak i efektów działania- jak najbardziej na tak!

Mieliście styczność z tą maścią? A może jest jakaś inna firma, która oferuje podobny produkt? Jeśli znacie koniecznie dajcie mi znać!

Trzymajcie się!

K. ;)

2 komentarze:

  1. Miałam kiedyś kota i wiem jak paskudnie potrafi podrapać ;) o takiej maści nigdy nie słyszałam, myślę, że mogłaby czekać w pogotowiu w apteczce w razie jakiś nie przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Myślę, że będzie stałą bywalczynią mojej turystycznej kosmetyczki;)

      K. :*

      Usuń