czwartek, 3 lipca 2014

Zestaw pędzli od Rosewholesale

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z materiałem, na który poświęciłam trochę czasu- bo najpierw dość długo czekałam aż trafi w moje ręce, później zabrałam się za dokładne testy, a teraz chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami.

Jakiś czas temu udało nam się wygrać w rozdaniu u szalonadarmowka.blogspot.com komplet pędzli ze strony rosewholesale.com. Wybrałyśmy sobie komplet pędzli, który znajdziecie pod linkiem TUTAJ.

Kontakt z firmą był natychmiastowy- Pani odezwała się z prośbą o dane do wysyłki, zostałam poinformowana o tym, że wysłali pędzle więc nie pozostało mi nic, tylko czekać aż paczka przyjdzie do mnie. No i czekałam, czekałam i się naczekałam- bo szła aż 3 tygodnie. Najważniejsze, że doszła.

Była porządnie zapakowana, niczego nie mam do zarzucenia.

Od razu oczywiście rozpakowałam i moim oczom ukazał się piękny zestaw 24 pędzelków, którymi malowałam się w najbliższych tygodniach.


Zapakowane są w poręczne etui wiązane sznurkiem. Całość da się zwinąć do niezbyt dużych rozmiarów, więc będzie to bardzo fajna opcja na wyjazdy.

Wnętrze prezentuje się tak:


Przyznajcie, robi wrażenie!

Początkowo co rzuciło mi się w oczy, a właściwie uderzyło w moje nozdrza to okropny zapach. Strasznie był nieprzyjemny, na szczęście po umyciu nie ma po nim śladu.

Od razu wzięłam się za mycie- pędzle straciły sporo włosia, ale widocznie tyle musiały bo było źle zamocowane i przy kolejnych myciach raczej już nie wypadało- co dosyć mnie zdziwiło, bo nie spodziewałam się tego po takim zestawie.

Przejdźmy do prezentacji poszczególnych kandydatów- będę je opisywać w kolejności od lewej do prawej:


Zacznijmy od 3 pędzli, które służyły mi przy nakładaniu pudru
- największy z całego zestawu- nadaje się do omiatania twarzy i ja nie widzę dla niego innego zastosowania. Nigdy wcześniej nie miała takiego pędzla i uważam że przy moich potrzebach jest całkowicie zbędny- ale do pudru nadaje się jak najbardziej.
- duży pędzel do nakładania pudru- ten spisuje się bardzo dobrze, nakłada się nim odpowiednią ilość pudru do zagruntowania podkładu.
- mniejszy egzemplarz poprzednika- równie dobrze sprawdza się do pudru, jakbyśmy się uparły to myślę, że nadałby się również do bronzera.


Kolejna trójka- nadal do całej twarzy:
- skośny pędzel- ja używałam go do różu jak i bronzera i w obu przypadkach zdał egzamin- produkty nim nałożone wyglądały ładnie i nie zrobimy sobie nim krzywdy, ponieważ nie jest zbyt mocno zbity i nie nabierze zbyt dużo produktu.
- średni pędzel do konturowania- ten już używałam tylko do bronzera i też bardzo dobrze mi się go używało. Idealnie wpasowuje się pod kości policzkowe i pozwala na nałożenie tam produktu do ich podkreślenia.
- miotełka- mniejsza. Ona pomagała mi przy rozświetlaczu i na pewno spisała się lepiej niż jej większa siostra.


Następnie w kolejce ustawiły się pędzle do makijażu oka- te trzy należą do największych
- skośny- nie mam pojęcia do czego docelowo służy, ale używałam do roztarcia granicy między dwoma cieniami i spisał się dobrze, ale jakoś niechętnie po niego sięgałam- wolę to robić innym kształtem.
- kolejne dwa- wg mnie są prawie takie same- do nakładania cienia na całą powiekę i w tym celu sprawdzają się bardzo dobrze, nie mam im nic do zarzucenia.


Teraz średniaki- jeśli chodzi o wielkość:
- tutaj wręcz cała trójka wydaje mi się być podobna i również służyła mi do nakładania cieni- jednak są one mniejsze, przez co bardziej precyzyjne i spisywały się zdecydowanie lepiej np. w wewnętrznym kąciku, czy do dokładnego nałożenia w zewnętrznym.
- pacynka- pacynka jaka jest każdy widzi- i nie różni się niczym od tych, które wcześniej miałam okazję używać. Nie jest to zdecydowanie moja ulubiona forma nakładania czegokolwiek.


Teraz przyszła kolej na maluszki- nadal do oczu:
- dwa pierwsze- znów takie same jak poprzednie, ale mniejsze
- podobny- choć z dłuższym włosiem
- skośny- po raz kolejny nie wiem do czego docelowo służy, ale nałożyć cień się nim da.


Na własne jedno miejsce i osobne wspomnienie zasłużyła kuleczka- nadaje się zarówno do nałożenia cienia jak i jego roztarcia. I sprawdza się bardzo dobrze.

Moim zdaniem jest to z całego kompletu najlepszy pędzel i tak naprawdę jedyny, którym tak dobrze się blenduje i rozciera wszelkie granice.












Pozostając w tematyce oczu:
- pędzelek do eyelinera- ooo! Ten to jest super! Malutki, szpiczasty, precyzyjny- drugi najbardziej udany z całego kompletu. Używałam go do eyelinera w żelu jak i do rysowania kreski cieniem na mokro i zawsze wychodziła- a mistrzem kresek nie jestem!
- kolejne dwa są dla mnie zagadką- są dosyć grube, dosyć zbite i takie do niczego. Próbowałam nimi wypełnić brwi- średnio. Próbowałam rozetrzeć kreskę przy linii rzęs- też trochę średnio.


W okolicach oczu po raz ostatni:
- spiralka- bardzo fajna, wygięta. Dobrze się nią rozczesuje brwi jak i rzęsy jeśli przez przypadek się skleją
- grzebyk do rzęs- ojj! Jak ja nienawidzę tego sprzętu. Tym się nie da nic zrobić- skleja jeszcze bardziej rzęsy i podrażnia skórę jeśli próbujemy przeczesać brwi- nie, nie i jeszcze raz nie- dla każdego tego typu plastikowego grzebyczka!


I na koniec zostawiłam sobie dwa smaczki do ust:
- krótszy pędzelek- bardzo fajnie da się nim wyrysować usta
- dłuższy- ja używam do nakładania wszelkich balsamów do ust- żebym nie musiała tam wsadzać palucha bo bardzo tego nie lubię.


I tak oto prezentuje się cały zestaw. 24 części- w miarę udane. Moje top 3 to:
- pędzelek kuleczkowy
- pędzelek do eyelinera
- krótszy pędzelek do ust.

Jedyne czego mi brakuje w całym zestawie- to jakiś pędzel, którym mogłybyśmy aplikować podkład. Niby można to zrobić przy pomocy dłoni- ale jednak co pędzel to pędzel.

Z zestawu jestem zadowolona- pomimo tego, że znalazły się w nim egzemplarze po które raczej sięgać nie będę. Jak na cenę, jaką płacimy za zestaw- jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona jakością.


Dajcie koniecznie znać jakich Wy pędzli używacie- czy stawiacie na gotowe zestawy, czy może wolicie same kompletować pojedyncze sztuki wg własnych potrzeb?

Stawiacie na sprawdzone marki, czy ryzykujecie i szukacie perełek wśród tych tańszych, niekoniecznie markowych?

Serdecznie zapraszam do komentowania!

Pozdrawiam,

K. ;*

22 komentarze:

  1. jak dla mnie to te pędzle to masakra... Włoski wystają, mnie by zaraz to drażniło i powycinałabym to w cholere :D ale dobrze, że chociaż kilka Ci pasuje, trzeba się cieszyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby odstają, ale jak się maluje to w niczym nie przeszkadza. Jakby było inaczej to pewnie bym wszystkie powyrywała! ;)

      Usuń
  2. Fajny zestaw. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu takiego zestawu pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosie wygląda na drapiące i nieprzyjemne :/ I jeszcze woski wystają :/ Moje pędzle muszą byc miłe i miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień używam Hakuro i są zdecydowanie bardziej miękkie. Ale mimo wszystko uważam, że nie są tragiczne te pędzle na jakie mogą wyglądać. Początkowo trochę się ich bałam. ;P

      Usuń
  4. Sporo tego nie powiem, ale wyglądają ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Okropnie tandetnie wyglądają, najgorsze jest odstajace włosie :/ Nie zdecydowałabym się używać takich pędzli na sobie, co dopiero na klientkach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zupełnym amatorem. ;) I wolę używać moich z Hakuro czy Sephory. Jednak uważam, że jak na taki zestaw, dodatkowo w takiej cenie- bo w takim kontekście je oceniam- nie są takie tragiczne. ;)

      Usuń
  6. Dla mnie to totalne dno. Włosie jest w nich tragicznie rozczapirzone. Moje tanizny z LancrOne po 2 latach wyglądają o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. spory zestaw, ale te wystające włoski nie wyglądają dobrze, choć ja się na pędzlach nie znam, bo sama mam niewielki zestawik z Biedronki, kilka pędzelków z FM i jeden z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wolę raczej kupować pędzle pojedynczo, tzn. w zestawie też bym chętnie zamówiła, ale np. z Hakuro czy droższych firm to wolę sobie stopniowo kupować niż wydawać dużą sumę na zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatnie też tak robię- i z Hakuro mogłabym mieć każdy jeden pędzelek! ;)

      Usuń
  9. Co się stało z włosiem? Ono było takie od początki. Tragicznie są zrobione. Mam podobny zestaw, też z tych tańszych pędzli i do tej pory nie wypadł z niego ani jeden włos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadło ile miało przy pierwszym myciu i reszta się trzyma. ;)

      Usuń
  10. Masakra! Odstające i wypadające włosie? I to są nowe pędzle? W życiu bym za nie złamanego grosza nie dała. Nawet jeśli Ci to nie przeszkadza to uważam, że estetyka też jest ważna a to jest kpina jakaś.
    Moje pędzle, Barbary Hoffman dla douglasa mają 8 lat - żaden nie jest w takim stanie jak te. Ale co komu pasuje, co się komu podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydałam na nie ani grosza- i z pewnością sama bym takiego zestawu nie zamówiła- nie czuję potrzeby posiadania tak dużej ilości nieznanej mi jakości pędzli. ;)

      Usuń
    2. Wiem, Ty je wygrałaś, ale oni wciąż je sprzedają klientom. I to nie atak na Ciebie, czy coś tylko na pędzle które ludziom sprzedają za 12,39$ i to tego tyczyła się moje wypowiedź odnośnie złamanego grosza:)

      Usuń
    3. Nie odebrałam tego źle. ;) I zgadzam się- sama bym na nie się nie zdecydowała- a nawet jeśli to nie spodziewałabym się po nich zbyt wiele.

      Usuń