środa, 11 marca 2015

2/2015

Cześć!

Ostatnio mówiłam Wam, że nie będę robić denka co miesiąc- raczej co dwa, czy tam kiedy nazbiera mi się odpowiednia ilość rzeczy. I co z tego wyszło? Zapełniona torba po niecałym miesiącu, teraz to już wszystko się z niej wysypuje. Jednak jestem terminatorem pootwieranych opakowań. Ciekawi co udało mi się ostatnio wykończyć?

Avon Advance Techniques szampon ultimate volume

Zaczynamy bardzo pozytywnie- od świetnego produktu! 400 ml szamponu za niecałe 10 zł pozwoliło mi cieszyć się dobrze umytymi, odbitymi od nasady włosami przez ponad 5 miesięcy. Szalenie wydajny, dobrze się pieni, pięknie pachnie, jest przezroczysty- chyba znalazłam swój ideał! Z pewnością do niego wrócę, gdy tylko uda mi się wykończyć zapasy- a to chyba tak szybko nie nastąpi. Będę tęsknić!

Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca do włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania

Również bardzo dobry produkt. Ogromny plus za aplikator- zostaje ze mną na dłużej. Bardzo wygodnie aplikowało się produkt na skórę głowy. Kiedyś stosowałam pojedyncze ampułki, później skusiłam się na tę wersję. Wystarczyła na 4 dwutygodniowe kuracje. Co zauważyłam? Z pewnością redukuje przetłuszczanie się włosów, czy eliminuje problem wypadania czy łupieżu to nie wiem, bo wolę zapobiegać niż leczyć- chciałam spróbować wzmocnić moje dosyć liche włosy i jestem zadowolona. Na pewno jeszcze nie raz                                                                        spotkacie się u mnie z tym produktem.

Avon żel pod prysznic Reflection orientalna orchidea i malina

Mam sporo tych żeli w szafce, ale jakoś szału nie robią. Myją i tyle. Ani zapach nie jest jakiś powalający, ani nie pienią się dobrze, ot takie zwykłe produkty do umycia się szybko, bez zbędnego rozwodzenia się nad tym. Jedyne co- to są tanie. My zużyliśmy ten w 4 osoby na feriach- dzięki temu sama nie musiałam się z nim męczyć, bo akurat ten zapach zupełnie nie trafił w mój gust.




Hipp oliwka pielęgnacyjna

Niepierwsze moje zużyte opakowanie. Genialny produkt o prostym składzie. U mnie spisuje się zarówno do nawilżania ciała jak i włosów jak i do zmywania makijażu przy metodzie OCM. Uwielbiam i jest to jedyna oliwka, na którą moja skóra tak dobrze reaguje- więc zużywam i kupuję na okrągło. Jeśli jeszcze nie próbowaliście- czas to nadrobić! ;)


Isana lotion do rąk Moments of Sense z pompką

Świetny krem do rąk. Za 6 zł dostajemy 300 ml kremu, który u mnie wystarczył na rok! codziennego używania na ręce i stopy. Czego chcieć więcej? Zapach miał przyjemny, nawilżał przyzwoicie. Stały punkt przy moim łóżku. TUTAJ możecie poznać go w porównaniu do podobnego produktu innej marki.


Isana żel do golenia dla skóry wrażliwej

Używam zwykle tej wersji, albo o zapachu brzoskwiniowym. Uważam, że jest to dobry i wydajny produkt za niską cenę. Jak dla mnie wystarczająco- wymagam od niego jedynie, żeby dawał poślizg maszynce- co robi, więc nie mam na co narzekać.



Nivea dezodorant angel star 

Nawet nie wiem, czy nadal je produkują. Znalazłam w otchłaniach szafki w domu rodzinnym, postanowiłam zużyć. Nic specjalnego, chronił bardzo przeciętnie, a podczas aplikacji można było się zadusić, bo wlatywał wszędzie, nawet jeśli wstrzymywałam oddech i szybko wybiegałam z pomieszczenia. Temu panu już dziękujemy.


Bioderma Sensibio H2O płyn micelarny

Kolejna mała buteleczka zużyta przeze mnie i nadal jestem bardzo zadowolona z jej działania, chociaż nie oczarowana na tyle, że nie wyobrażam sobie życia bez niej. 100 ml idealnie nadaje się na wyjazdy.



Beauty formulas mgiełka chłodząca do twarzy i ciała

Chłodząca? W sumie jeśli popryskamy twarz wodą to też się ochłodzimy. Używałam jej głównie do spryskiwania glinek i była taka zwykła, ani zła ani dobra. Dawała bardzo delikatną mgiełkę- za co ma plus przy pryskaniu twarzy w makijażu w celu scalenia wielu warstw- i do tego się jak najbardziej nadawała. Mam jednak wrażenie, że woda termalna wystarcza mi na dłużej, a ceny są podobne- więc jednak stawiam na ten drugi produkt.
Yves Rocher tusz do rzęs Volume Vertige

Jeden z niewielu produktów tej marki, który u mnie totalnie się nie sprawdził- o czym pisałam TUTAJ. Z radością się żegnam.



Yves Rocher wodoodporna kredka do oczu 02 bleu

Moja ukochana kolorowa kredka. Łatwo można było nią narysować kreskę na powiece, trzymała się jak szalona. Na cieplejsze dni mój ulubiony sposób na makijaż!
Yves Rocher woda perfumowana So elixir purple

Mój idealny zimowy zapach. Bardzo ciężki, wydajny- szalenie wydajny, na ubraniach trzyma się do prania. Na skóze wyczuwalny cały dzień. Otrzymałam mnóstwo komplementów na jego temat- jest wyjątkowy. Polecam, jeśli lubicie ciężkie, ale nie kwiatowe zapachy. Koniecznie powąchajcie w sklepie.




Dior Miss Dior Blooming bouquet

To zdecydowanie nie moje klimaty- czułam tylko i wyłącznie przytłaczającą różę. Nie, nie i jeszcze raz nie.








Tutaj chciałabym Wam zwrócić uwagę na dwa nowe męskie zapachy od Yves Rocher z serii Nature. Bardzo przyjemne, mi bardziej do gustu przypadła ta wersja po prawej- cyprys i grejpfrut. Ta druga, czyli drzewo cedrowe i limonka jest- jak łatwo można się domyślić cytrusowy, a ja nie przepadam za tymi nutami.

Dalilight od Salvadora również nie wpisał się w moje gusta- i szczerze powiem, że nie jest to wg mnie zapach kobiecy. Mi pachnie zdecydowanie męsko.



Próbka ujędrniającego masła do ciała AA sensitive z linii nature spa była w porządku- ale nie zachwyciła mnie na tyle, żeby sięgnąć po pełny produkt.

Natomiast maseczka intensywnie nawilżająca od Yves Rocher Hydra vegetal jest fantastyczna! Przynosi ulgę i faktycznie widać efekt nawilżenia, nawet hardkorowo suchej skóry. Już kupiłam pełne opakowanie!



Bardzo fioletowo było w tym poście!


A jak u Was proces zużywania? W toku? Znacie prezentowane przeze mnie produkty?

Mam nadzieję, że Wam się podobało. Zachęcam serdecznie do komentowania i do zobaczenia! ;)

K. ;*

8 komentarzy:

  1. Bardzo lubi wcierkę z Joanny, ale So Elixir Purple jak dla mnie śmierdzi :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie odczucie co do klasycznej wersji tych perfum, nie fioletowej. ;P

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego produktu z Twojego denka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nic bardzo popularnego, oprócz oliwki Hipp, się tam nie znalazło. To były również moje niektóre pierwsze razy. :P

      Usuń
  3. Nie miałaś łupieżu od szamponu z Avon? Kiedyś miałam taki problem po każdym ich szamponie :P teraz profilaktycznie unikam ;) A żel z Isany do depilacji bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nic mi się ze skórą głowy nie działo nigdy po ich szamponach- a w ostatnim czasie używałam trzech różnych. ;) Ale jeśli miałabym takie doświadczenia jak Ty to zapewne też bym ich unikała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tą niebieską kredkę z YR :) bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teraz w kolejce czeka zielona. Mam nadzieję, że będzie równie dobra. ;)

      Usuń