sobota, 21 marca 2015

Zapach mojej zimy

Hej!

Ostatnio zajęliśmy się nieco modą, dzisiaj wrócimy do kosmetyków i zahaczymy o kuchnię. Zaprezentuję Wam dzisiaj, jak pachniała moja zima. A posta piszę nad kubkiem herbaty, która przywołuje bardzo miłe i ciepłe wspomnienia. Ciekawi jaki zapach zawładnął moją duszą jak i ciałem tej zimy?


Gruszki w karmelu. Czy można sobie wyobrazić lepsze połączenie? Według mnie nie można!

Gdy tylko zobaczyłam (chyba w listopadzie) jaką limitowaną edycję szykuje Yves Rocher na sezon zimowy to oszalałam! Autentycznie- oszalałam. Przebierałam nogami nie mogąc się doczekać, aż w końcu zagości na ich półkach. W końcu się pojawił, a ja- przepadłam!

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć- jest to jeden z piękniejszych zapachów, z jakimi miałam w życiu styczność. Jest słodki, ale nie przesłodzony, wyraźnie czuć też owocową nutę. Cudo! <3


Ostatecznie zdecydowałam się na kremowy żel pod prysznic i wodę toaletową o tej nucie zapachowej. Produkty są niesamowicie przyjemne w użyciu, a wieczory po umyciu żelem i spryskaniu ciała wodą toaletową na długo zapadną w pamięci.

Pewnego dnia przez przypadek trafiłam do Lidla- nie jestem tam częstym gościem, bo po prostu sklep nie znajduje się w rozsądnej odległości, aby tam robić zakupy. Przechadzając się między półkami, moją uwagę przykuło opakowanie herbaty. Bez wahania złapałam za nią i wylądowała w moim koszyku. Pachnie nieziemsko- ale o tym już Wam chyba mówiłam? :D I muszę zaznaczyć, że smakuje równie dobrze, jak pachnie!


Mój duet pielęgnacyjny ma się dobrze i ogromnie żałuję, że była to edycja limitowana! Z pewnością wracałabym do tego wariantu zapachowego co roku w zimniejszych miesiącach. Żałuję też, że się zgapiłam i nie udało mi się już dostać balsamu do ciała. Ale trudno, nic już na to nie poradzę. Pocieszam się faktem, że pojemności robią wrażenie. Z pewnością 400 ml żelu pod prysznic (oczywiście przerobionego na piankę tak jak TUTAJ) oraz 100 ml wody toaletowej pozwolą mi się cieszyć pięknym zapachem przez długi czas.


Dajcie znać, czy miałyście styczność z tym zapachem? Może też się skusiłyście na jakiś produkt? Albo macie dla mnie dobrą wiadomość- że jakaś inna firma też postawiła na taki wariant zapachowy i będę mogła spać spokojnie, nie martwiąc się, że nadejdzie taki dzień, gdy te produkty mi się skończą? :D


Chciałam Wam wszystkim razem jak i każdemu z osobna podziękować za miłe przyjęcie mojego stroju na wieczór! Bardzo mi miło, że trafił w Wasze gusta. Z miłą chęcią będę co jakiś czas robić zdjęcia moich stylizacji- a w sumie to tego w co akurat danego dnia się ubrałam i się tym z Wami dzielić.

Całuję!

K. ;*

14 komentarzy:

  1. Właśnie sobie popijam tę herbatkę. Bardzo ją lubię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie żele pod prysznic!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja zimowa herbatka miała smak szarlotki z cynamonem :) Ale ten żel pod prysznic z Yves Rocher pachnie obłędnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja od czasu do czasu też! Ale gruszka bije u mnie jabłka na głowę! ;D

      Usuń
  4. hahaha, też mam ten zapach ! Jest mega, taki ciepły. Poczeka do jesieni, bo nie zużyłam całego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo! I do tego taaak go oszczędzam. ;P

      Usuń
  5. A ja w sumie nie mam, dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie akurat ta limitka ominęła :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj. To naprawdę masz czego żałować. Ja po cichu liczę, że kiedyś jeszcze się pojawi na półkach. ;)

      Usuń
  7. Nie wiem co bym bardziej chciała- tę herbatkę, czy kosmetyki :P
    Ależ to muszą być zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, co się będziesz ograniczać? :D

      Usuń