poniedziałek, 30 marca 2015

Absolutnie uwielbiam... czyli sezonowi ulubieńcy: kolorowa zima

Cześć!

Zima za nami. Chociaż dzisiejsza pogoda u mnie za oknem może nie do końca to odzwierciedla, to już oficjalnie zamknęłam sezon zimowy- wszystkie kozaczki wylądowały na najwyższej półce i nie zamierzam ich ściągać! Dodatkowo była godzina 19 i względnie jasno. To może oznaczać tylko jedno- wiosnę! Niesamowicie się cieszę, że będzie już coraz to cieplej, jaśniej, po prostu lepiej. Czas więc też pożegnać się na pół roku z zimowymi kosmetykami, chociaż oczywiście nie wszystkimi, i pokazać Wam co umilało mi ostatni czas. W sumie to większości tych produktów używałam przez całą jesień i zimę i sprawdziły się u mnie świetnie. Może też następnym razem po nie sięgniecie?


Tak prezentuje się cała gromadka. Udało mi się wybrać 5 perełek, z którymi faktycznie przez te wiele miesięcy się nie rozstawałam.


Zaczynając od podstawy mojego makijażu, przedstawiam Wam healthy mix serum od Bourjois. Posiadam odcień 52 i był on dla mnie na cały okres bezsłoneczny w porządku. Tej zimy moja twarz bardzo intensywnie się złuszczała, cały czas była przesuszona w bardzo dużym stopniu. Za jakiś czas dowiecie się co pozwalało mi ją trzymać w ryzach. A teraz skupmy się na tym, czym można było delikatnie ten problem zamaskować. Ten podkład jest wspaniały. Absolutnie nie podkreśla suchych miejsc- a to już wiele daje. Może nie będę szaleć i nazywać go nawilżającym, ale spisuje się u mnie na medal. Dodatkowo ładnie kryje, chociaż nie w stu procentach, rozświetla. Przypudrowany wytrzymuje na mojej twarzy cały dzień. Więcej nie wymagam- i z pewnością zostanie ze mną nie tylko w zimowych miesiącach. Więcej możecie poczytać TUTAJ.

Przed wyjazdem na ferie szukałam jakiegoś poręcznego pudru, bo niestety mój creme puff uległ uszkodzeniu i czeka na naprawę (oj chyba jeszcze sobie poczeka;P). Postawiłam na tani Synergen 05 sand z Rossmanna. Za 5 zł cudów to ja się nie spodziewałam. Wyobraźcie sobie moją minę, gdy po wielu godzinach stwierdziłam, że moja cera w ogóle się nie świeci, wszystko jest na swoim miejscu i wygląda dobrze. Nawet bardzo dobrze. Jeszcze ani razu mnie nie zawiódł. Zostawia matowe wykończenie na twarzy- za czym nie przepadam, ale na wyjazd spisał się świetnie! Będę do niego wracać.


Moje policzki- tak jak rok temu o tej porze zdobił Bourjois w odcieniu 15 rose eclat. Matowy, w idealnym dla mnie kolorze, wydajny, pięknie pachnie. Uwielbiam te róże i nie wyobrażam sobie stosowania jakichkolwiek innych. Jestem im wierna od początku liceum.


I moje odkrycie- pomadka Golden Rose vision lipstick w odcieniu 125 w połączeniu z konturówką no. 203. Idealny, I-DE-AL-NY kolor na zimę. Piękny, głęboki fiolet, z domieszką różu. Bardzo nieoczywisty, bardzo trwały- aż za bardzo! konturówka jest dosyć twarda i ciężka w obsłudze, ale warto się przy niej odrobinę natrudzić, obrysować usta, nałożyć pomadkę i możemy cieszyć się przez wiele, wiele godzin pięknymi ustami. Pomadka ma niesamowitą formułę. Mogę ją nałożyć nawet na suche usta, ona ładnie je wygładza, zostawia równomiernie kolor, utrzymuje się u mnie nawet 10 godzin i cały czas wygląda dobrze- jedynie nie jest tak błyszcząca jak po aplikacji. Cudo! Z pewnością sięgnę po więcej odcieni. Czy wspominałam, że kosztuje niecałe 10 zł? ;)



Same ochy i achy! Ale jak tu się nie rozpływać nad takimi skarbami?


Koniecznie dajcie znać czy znacie któreś z tych produktów? Może też były Waszymi ulubieńcami? A może wręcz przeciwnie- nie polubiłyście się z nimi? A jakie kosmetyki sprawdzały się u Was w zimne dni i wieczory?

Tak jak zawsze- już za kilka dni zapraszam na drugą część, gdzie poznacie moje typy pielęgnacyjne.

Do przeczytania!

K. ;*

13 komentarzy:

  1. Mam podkład i jestem średnio zadowolona niby fajny lekki i nawilża ale u mnie podkreśla suche skorki i na dodatek nakładany tylko pędzlem pozostawia smugi muszę jeszcze poprawiać ręka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dziwne. Ja generalnie lubię nakładać podkłady palcami- najszybciej i najwygodniej jak dla mnie. ;)

      Usuń
  2. Kolorki cudo! Właśnie zamówiłam pierwszy podkład z Bourjois - ciekawe, czy jest wart tych wszystkich pochwał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dosyć długo zwlekałam z ich podkładami, ale jak na razie dwa healthy mixy okazały się strzałem w dziesiątkę! Oby u Ciebie też tak było. ;)

      Usuń
  3. Konturówkę bym wybróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połączeniu z pomadką polecam- odcień dopasowany i zdaje egzamin. Jednak sama wydaje mi się, że będzie za sucha i nie nałoży się równo. ;)

      Usuń
  4. kolorki bardzo fajne, podobają mi sie
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O rety! Ten kolor szminki jest obłędny! :) Nawet mogłabym się pobić z ta konturówką dla koloru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się przejść koło niej obojętnie. :D

      Usuń
  6. Ooo jak chcę tą pomadkę! Z tej serii jeszcze nie mam żadnej, ale przepadłam dla pomadek matowych GR ;)

    OdpowiedzUsuń