sobota, 4 lipca 2015

Czy aby na pewno taki cud?

Cześć!

Każda z nas marzy o nieskazitelnej cerze. Niestety zdecydowanie do tego grona szczęśliwców się nie zaliczam- z trądzikiem walczę od wielu, wielu lat. Zmuszona jestem sięgać codziennie po podkłady. A z nimi bywa różnie- zwłaszcza w cieplejsze dni, które ostatnio do nas dotarły. Jakiś czas temu rynek zasypał nas wszelkiej maści gąbkami do nakładania fluidów. Zaczęło się od Beauty Blendera, a teraz pojawia się coraz więcej nowych- zarówno droższych jak i tańszych- odpowiedników. Ja swoją przygodę z gąbkami rozpoczęłam od Miracle Complexion Sponge od Real Techniques.


Gąbkę dostaniemy w sklepach internetowych za około 30 zł. W porównaniu do Beauty Blendera- na którego musimy wydać około 80- ta cena wydaje się korzystna. Jeśli jeszcze sprawdzi się dobrze- to może będziemy mówić o jego zamienniku? Sama BB nie miałam, bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi takiej kwoty przeznaczać na kawałek miękkiej gąbki. Ale chętnie podzielę się z Wami moją opinią o Miracle Complexion Sponge.


Po otwarciu naszym oczom ukazuje się gąbka wielkości jaja kurzego, ze ściętym jednym końcem. Drugi jest spiczasty.


Gąbka jest bardzo miękka, sprężysta. Gdy ją zaciśniemy w rękach, po odpuszczeniu od razu powraca do swojego pierwotnego kształtu.

Jak jej używamy? Ja moczę ją w wodzie, odciskam nadmiar, aplikuję podkład na twarz i rozprowadzam go za pomocą gąbeczki. Płaskiej strony używam do aplikacji na całą twarz, rogów do korektora, przy płatkach nosa czy ustach, a także do rozprowadzenia bazy pod cienie.




















Po pewnym czasie używania, gąbka po wyschnięciu staje się dosyć sztywna i twarda. Zdecydowanie kurczy się i traci kolor, jednak po zmoczeniu nadal jest bardzo przyjemna w użyciu- miękka i delikatna.

Niestety z jej trwałością jest bardzo średnio. Pierwsze pęknięcia pojawiły się po tygodniu regularnego- choć nie codziennego stosowania. Z czasem pojawia się ich coraz to więcej. Dodatkowo zdarza jej się pęknąć.


Zastanawiacie się jak to wpływa na aplikację? Ja dużej różnicy nie dostrzegam. Jedynie razi to poczucie estetyki.

A teraz przejdźmy do najważniejszego- efektu na skórze.




Jestem zachwycona! Efekt 'blur' jest do uzyskania- nawet na cerze, której do ideału jest bardzo daleko. Gąbka pomaga podkładowi idealnie wtopić się w skórę. Aplikacja jest bardzo przyjemna- uwielbiam poranki, gdy dotykam chłodną gąbeczką mej twarzy. Gąbka pomaga też w utrzymywaniu się- mam wrażenie, że podkład dłużej pozostaje na miejscu, a przypudrowany o wiele dłużej nie pozwala skórze na świecenie się.

Gąbka pomogła mi zaprzyjaźnić się z filtrami do twarzy- zawsze miałam problem rolującej się białej warstwy kremu. Dzięki gąbce i stemplowaniu problem ten zupełnie minął- więc cieszę się ochroną przeciwsłoneczną i nieskazitelnym wyglądem cery!

Po każdej aplikacji myję gąbkę dokładnie w antybakteryjnym mydle. Moczę chwilę, mydlę, masuję, płuczę i porządnie wygniatam. Niestety po użyciu bardziej kryjącego podkładu nie jestem w stanie domyć wszystkich resztek z wnętrza- jednak chcę wierzyć, że nic złego się tam nie dzieje.

Ciekawa jestem jak długo jeszcze będę mogła się nią cieszyć- bo jeśli ma to być wydatek rzędu 30 zł miesięcznie- to nadal jest to dużo i zastanowię się nad ponownym zakupem. Efekt "Miracle Complexion' gwarantowany- ale nie wiem czy wart takiej ceny.


Czekam na rozpoczęcie dyskusji a temat gąbeczek do podkładu- wspomóżcie początkującą koleżankę i poradźcie jakich Wy używacie, jak je pielęgnujecie aby móc się nimi dłużej cieszyć? Czy macie porównanie MCS z innymi odpowiednikami?

 Ściskam!

K. ;*

10 komentarzy:

  1. Ja mam jajko z Inglota i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie mam oryginalnego BB, bo dla mnie to wręcz porażająca cena, jak za gąbeczkę...ale mam zamiennik czy jak to tam nazwać i sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego używasz? ;) pozostaje nam cieszyć się zamiennikami i czekać aż producenci wyjdą na przeciw klientom i dostosuja ceny. ;)

      Usuń
  3. uwielbiam tę gąbeczkę:) mam też glam sponge, ale RT jest o niebo lepsza:) wypróbuję pewnie jeszcze tę z rossmana i natury - bo są taniutkie, ale jak się nie sprawdzą, to wrócę z podkulonym ogonem do miracle complexion sponge

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej z Rossmanna też na pewno się przyjrzę. A do Natury mi nie po drodze, ale kiedyś jak już tam trafię to też poszukam gąbeczki- nie miałam pojęcia że też mają jakąś swoją. ;)

      Usuń
  4. Faktycznie szybko zaczyna pękać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Chociaż nie wpływa to bardzo na jakość wykończenia, ale jest jakieś ''ale''. ;D

      Usuń
  5. Ja mam zamiennik BB z DM`u i w sumie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie bym go wypróbowała, ale niestety jak narazie nie mam do niego dostępu. ;)

      Usuń