sobota, 11 czerwca 2016

Bitwa baz #3- Kobo make up primer

Cześć!

To już trzeci i ostatni post w tym cyklu. Pierwsze dwa znajdziecie TUTAJ i TUTAJ.

Dziś nadszedł czas na kandydata numer trzy i będzie nim produkt Kobo professional make-up primer matte&smooth skin.


Jest to jedyny pełnowymiarowy produkt z całej trójki. Znalazłam go w paczce po I edycji Meet Beauty- inaczej na pewno nie skusiłabym się na tak duże opakowanie bazy matującej.

Opakowanie ma 20 ml i jest przezroczyste, przez co doskonale widać konsystencję bazy- jest to przezroczysty żel z pęcherzykami powietrza.


Rozprowadza się identycznie jak każda tego typu baza- sunie gładko po skórze i wypełnia nierówności. Na pierwszy rzut oka wydaje się być identyczna jak jej poprzedniczka- baza z Sephory. Miałaby szansę więc być jej godnym zastępcą i to w dodatku w znacznie niższej cenie.

Ale...

Wtrącę jeszcze obietnice producenta:

Pierwszy krok do idealnego makijażu.
Baza o konsystencji przejrzystego żelu wygładza skórę, kryje niedoskonałości cery, optycznie tuszuje zmarszczki i zapobiega gromadzeniu make-upu w ich wnętrzu. Zapewnia długotrwały efekt matowienia oraz utrwala cały makijaż. Ułatwia równomierne rozprowadzenie podkładu i sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku. Można stosować pod podkład lub w ciągu dnia bezpośrednio na makijaż.


Konsystencja żelu- zgadzam się. Wygładza, nic nie kryje i zapewne wypełnia zmarszczki. Okej- zgoda. Dobrze się po niej rozprowadza podkład choć musi chwilę pobyć na skórze i jest aksamitna w dotyku- jak po każdej bombie silikonowej.

I na tym koniec! Absolutnie nie przedłuża trwałości makijażu- wręcz odnoszę wrażenie, że moja cera pod nią się gotuje- bo już po pierwszej godzinie jest ekstremalnie przetłuszczona i nieświeża. Czyli dokładnie osiągam przy jej użyciu odwrotny efekt od zamierzonego.

Druga kwestia- nie wyobrażam sobie położenia takiej lepkiej i mokrej mazi na makijaż w ciągu dnia- jak to miałoby zadziałać? Feee... Jedynie co wszystko by się do niej kleiło...


I wiecie co- to chyba wszystko co mam na jej temat do powiedzenia... Ani nie warto, ani nie ma za bardzo co. Jest po prostu dla mnie bublem.


Więc nikogo nie zdziwi fakt, że bazy Golden Rose i Sephora zajmują to samo zaszczytne miejsce pierwsze, a z bólem drugie przyznaję Kobo- chociaż absolutnie nie zasługuje na żadne.

Czy miałyście z nią styczność? Jak wypadła u Was- równie tragicznie, czy może wręcz przeciwnie? Używałyście kiedyś takich produktów na gotowy makijaż? 

Być może skuszę się na jakąś bazę rozświetlającą- choć nie do końca jestem przekonana do idei tych kosmetyków. Dobry krem, kosmetyki typu podkład i puder, które ze sobą współgrają zapewniają mi dobrze wyglądający makijaż na wiele godzin. W razie potrzeby są bibułki matujące czy puder w kompakcie. Może po prostu żadna nie zachwyciła mnie na tyle, abym ostatecznie przepadła i mogła na niej polegać w 100%.

Czekam na komentarze!

K. ;*

P.S. Zapraszam na drugie rozdanie!

26 komentarzy:

  1. Ja w ogóle nie używam baz pod makijaż, jedynie krem, a na koniec spryskuję utrwalaczem i też ładnie się utrzymuje :)
    Lubię ten podkład ze zdjęcia, baardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowych utrwalaczy to nigdy nie używałam. ;)

      A podkład podobno w nowej wersji już nie jest taki dobry, używałaś go już po zmianie? Ten ze zdjęcia również bardzo przypadł mojej cerze do gustu. ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię bazy matujące czy wygładzające, jednak znacznie bardziej przydają mi się te zielone któe niwelują zaczerwienienia na mojej twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej coś robią, nie tak jak ta. :D

      Usuń
  3. Nie znam, ale chyba się nie skuszę skoro tak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć, że to bubel!
    Zostaję na dłużej i z chęcią obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. ;)

      Nie ma co wydawać kasy na coś, co daje zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego..

      Usuń
  5. Ja też przywiozłam ją z poprzedniej edycji, ale leży sobie nie używana i w sumie nie miałam nawet ochoty jej próbować :P Teraz już wiem, żeby jej nawet nie otwierać :) Też nie rozumiem o co chodzi w stwierdzeniu, żeby jej używać w ciągu dnia na makijaż (?!) wtf :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełna pomyłka- może myślą, że Kobitki nie czytają jak używać bazy? :D

      Noo.. nie ma co się z nią męczyć. :D

      Usuń
  6. Rzadko używam baz pod makijaż. Przed ślubem kupiłam sobie bazę z Sephory i byłam z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze trafiłaś. ;) Spełnia swoje zadanie. Ja też używam bardzo rzadko baz- ale chciałabym mieć taką zaufaną w 100% na ważniejsze okazje. ;)

      Usuń
  7. A dla mnie najlepszą bazą jest baza Rimmela Stay Matte :) Żadna nie pomaga mi zmatowić cery na długo tak jak ona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć! Używam pudru z tej serii i też jest bardzo dobry. Do wypróbowania. ;)

      Usuń
  8. Znam tylko bazę pod makijaż z P2 (do kupienia w Niemczech) ;) Innych nie znam kompletnie, dobrze, że z tą nie miałam styczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z P2 nie miałam jeszcze w ogóle styczności. A o ich bazie zupełnie nic nie słyszałam. :)

      Usuń
  9. Było mnóstwo zachwytów koło tej bazy,a ja też nie widzę po niej nic niezwykłego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam o niej żadnej opinii- ale dla mnie tragedia. Nawet nie to, że nic niezwykłego- a porażka! ;/

      Usuń
  10. Nigdy go nie miałam , z tego co widzę to dobrze że go nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  11. musze ją spróbować, bardzo jestem ciekawa jaka jest! u mnie na blogu recenzja Marc Jacobs podkład, zapraszam ! http://muacosmetic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać jak sprawdzi się u Ciebie. Ciekawa jestem. ;)

      Usuń
  12. Nigdy nie używałam primera z KOBO, ale szkoda, ze taki bubel. Ja zawsze mam dobre wspomnienia z ta firma, ale nie wszystkie produkty jak w każdej marce mogą być dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. ;) Ja nie miałam styczności z marką- a początek udany nie był. ;P

      Usuń
  13. A ja bardzo ją lubię, naprawdę dobrze się u mnie sprawdza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zazdro! Ja muszę szukać dalej. :)

      Usuń