środa, 24 sierpnia 2016

Glov i nie tylko- czy demakijaż samą wodą jest możliwy?

Cześć!

Uwielbiam zmywać makijaż przy pomocy olejków. Pisałam Wam już o tym dawno temu w TYM poście. Od tego czasu praktycznie nic w tej kwestii się nie zmieniło, cały czas tak samo mieszam olejki. Jednak latem szukam innych rozwiązań- w 30-stopniowym upale nie uśmiecha mi się kłaść gorącej szmatki na twarz w celu pozbycia się podkładu. Płyny micelarne bardzo lubię, ale i od nich chciałam chwilę odpocząć. Dlatego wyciągnęłam mini myjkę Glov Quick Treat, którą otrzymałam podczas Meet Beauty i przeszłam do działania.


Większość osób podchodzi sceptycznie do kwestii tej myjki. Bo niby jak sama woda ma rozprawić się z tuszem do rzęs czy długotrwałym podkładem?

Quick Treat to kawałek materiału, który idealnie pasuje na palec.


Demakijaż przy jego użyciu jest banalnie prosty- wystarczy go zmoczyć, odcisnąć nadmiar wody i możemy przejść do działania.


Nie mam mu nic do zarzucenia- można spokojnie pozbyć się całego makijażu przy użyciu tej magicznej ściereczki. Jedyne co- przy oczach niestety trzeba trochę potrzeć aby dokładnie pozbyć się wszystkich resztek między rzęsami. W przeciwnym razie rano zastanie nas w lustrze widok "podbitych" oczu.

Po użyciu Glov należy go od razu umyć z resztek makijażu i wysuszyć- ja sięgam po to co mam pod ręką, czy to mydło czy żel do twarzy. Bezproblemowo można usunąć wszystkie zabrudzenia i z powrotem cieszyć się śnieżnobiałym materiałem.

I tutaj muszę się Wam do czegoś przyznać- dla mnie to żadna nowość. Ze zdziwieniem słucham wszystkich zachwytów nad nowatorstwem tego rozwiązania i innowacyjnością. Takie szmatki były u mnie w domu od co najmniej 15 lat- moja mama dużo czasu spędza na delegacjach i było to dla niej bardzo wygodne rozwiązanie- zamiast butli płynów, wacików itp wystarczy wrzucić małą rękawiczkę do kosmetyczki i kwestia zmywania makijażu załatwiona.


U siebie mam 2 wersje tych czyścików- w formie rękawiczki na 4 palce i po prostu kwadrat materiału. Oba zdają egzamin, ja wolę jednak sięgać po wersję zakładaną na rękę- jest dla mnie wygodniejsza.


Początkowo materiał jest przemiły- puszysty, delikatny. Z czasem staje się bardziej sztywny i w wypadku kolorowych wersji blaknie. Ale mimo wszystko nie traci właściwości- nadal daje się nim zmyć makijaż w 100%.


Glov dostępny jest również w dwóch pełnowymiarowych wersjach- jedna jest praktycznie taka jak czerwona ze zdjęcia powyżej, druga to kwadrat z dziurą w środku, co daje nam 4 rogi do dokładnego operowania np. między rzęsami.
 
A więc jeśli szukacie gadżetu, który pozwoli Wam zrezygnować z użycia płynu micelarnego


czy żelu do twarzy- ta ściereczka jest zdecydowanie dla Was!

Według mnie to rozwiązanie idealne w podróżach- zamiast przynajmniej dwóch butelek jeden mały kawałek materiału i z głowy. Szczególnie podczas podróży samolotem to rozwiązanie wysuwa się na prowadzenie. Na co dzień dla mnie to zbyt dużo zabawy, pocierania, czekania. Niemniej- to działa!

Koniecznie dajcie znać jak Wy zapatrujecie się na kwestię demakijażu przy użyciu jedynie wody. Wierzycie w to? Miałyście styczność z takimi czyścikami? Macie ochotę wypróbować taki bajer?

Pozdrawiam!

K. ;*

18 komentarzy:

  1. Osobiście chyba sama w to nie wierzę , chodź któż tam wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonać się na własnej skórze, na własne oczy. ;)

      Usuń
  2. Nie miałam pojęcia, że zwykłe ściereczki też dają radę. Teraz trochę szkoda kilka dyszek na kawałek szmatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to są zwykłe szmatki w sumie. Są bardzo miękkie, czuć że Glov i te moje są wykonane z takiego samego materiału. ;)

      Usuń
  3. Niby od dawna słyszałam o Glov to nadal cięzko mi uwierzyć w takie zmywanie makijażu. :D Ale jak widać działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znałam to rozwiązanie, więc wiedziałam że to działa. ;)

      Usuń
  4. ja jednak wole GLOV niż zwykłe szmatki bo one najczesciej nie maja zadnych testow dermatologicznych i bałabym się że zaszkodfzą mojej skórze.. przed zakupem rekawiczek GLOV wiele czytalam o nich, miedzy innymi że przeszły wiele testow laboratoryjnych i to mnie przekonalo do nich i nie zaluje zakupu bo naprawde dzialaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te które ja mam pochodzą z firmy, która również posiada wszelkie atesty, zresztą handlują jedynie naturalnymi kosmetykami czy środkami do sprzątania mieszkania. Więc bez obaw, na pewno nie zaszkodzą. ;)

      Usuń
  5. Mam cały set i mnie GLOV nie zachwyca... Nie domywa mi w ogóle kredki ani tuszu ale myślę, że to kwestia tego, iż te produkty są o przedłużonej trwałości. Niemniej jednak jako drugi stopień oczyszczania - spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ja na codzień nie używam supertrwałych kosmetyków więc mi wystarcza. Ale mimo wszystko jest to sama woda więc cudów nie ma co się spodziewać. ;)

      Dobry jest też do wstępnego zmycia zwierzchniej warstwy.

      Usuń
  6. Myjkę Glov dostałam kiedyś jako gratis przy okazji większego zamówienia w jednej z internetowych drogerii. Podeszłam do niego równie sceptycznie, co większość. Jakieś było moje zaskoczenie! Nie tylko zmył resztki makijażu, ale także dokładnie oczyścił moją skórę :)
    I mimo, że wcześniej widywałam już większe wersje takich "ściereczek", pierwszy mogłam z niej skorzystać. CHętnie kupiłabym i "pełnowymiarowy" Glov ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko podoba Ci się taki sposób to jak najbardziej skuś się na dużą wersję. Ja już przeszłam przez szał ściereczkowy i wolę jednak płyn micelarny czy olejki. Ale na wyjazdach na pewno będzie mi towarzyszyć. ;)

      Usuń
  7. Ja oczyszczam skórę olejkiem kokosowym, o efektach możecie poczytać na moim profilu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej metodzie, ale ostatnio naczytałam się, że olej kokosowy to wcale dobry dla naszej skóry nie jest...

      Usuń
  8. Super! ja korzystam z wegańskich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że ta ściereczka do takich się zalicza. ;)

      Usuń
  9. Glov brzmi idealnie do podróży. Widziałam, że jest dostępna na https://www.showroom.pl. Można ją dostać gdzieś stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza się w 100%- i zajmuje minimum miejsca. ;)

      Dostępna jest w Sephorach. ;)

      Usuń