wtorek, 31 stycznia 2017

Zima z Yves Rocher- mandarynkowa, gruszkowa czy żurawinowa? || Co te kosmetyki mają wspólnego z nowymi pralinkami Wedla?

Cześć!

Jak co roku, Yves Rocher w okresie zimowym wypuściło serię świąteczną. Połączenia zapachowe co roku zaskakują, ale do tej pory nie zdarzyło się, żebym miała okazję przetestować każdy z nich. Zazwyczaj decydowałam się na jeden z nich, choć nie zawsze. Często któryś zupełnie nie wpasowywał się w moje gusta zapachowe. Zresztą- tegoroczna edycja z nazwy też wybitnie mnie nie porwała, pomijając jeden wariant. W ramach prezentu świątecznego (klik) moja przyjaciółka (która oczywiście jak każdy wie jak uwielbiam YR ;) obdarowała mnie kompletem limitowanej edycji- i dzięki temu już od miesiąca mam okazję codziennie rozkoszować się pięknymi zapachami.


Tegoroczna seria to aż 3 iście zimowe zapachy- każdy znajdzie coś dla siebie.

Do wyboru mamy: Aromatyczną Mandarynkę,  
Gruszkę z Czekoladą oraz
Żurawinę z Migdałem.

Zakochana w edycji sprzed dwóch lat- oczy mi się zaświeciły na wersję z gruszką. Jej połączenie z karmelem uważam za majstersztyk, mój nos nie poczuł w życiu przyjemniejszego zapachu. Mogłabym tak pachnieć od stóp do głów przez cały rok.

Za pomarańczą i jej pochodnymi nie przepadam- zwłaszcza w kosmetykach. Zazwyczaj zapach jest sztuczny i mało przyjemny.

A migdała nie znoszę. Olejek migdałowy dodany do ciasta sprawi, że wypluję je przy pierwszym kęsie, a zapach w kosmetyku skłania zazwyczaj mnie do zatkania nosa.


Przy pierwszym powąchaniu żelu pod prysznic Aromatyczna Mandarynka na myśl przyszły mi pomarańczowe delicje! Jest to zapach według mnie pomarańczy, przełamany przyprawami korzennymi, których mieszanka daje zapach tych ciastek.

A kiedy poznałam nowe Desery Wedlowskie- odnalazłam tam jeszcze dwa podobne- mianowicie: cocoa&orange z zestawu Fusion oraz chocolate mousse&orange, pochodzący z pudełka Dark. 

Jak można się domyślić- nie przepadam za jedzeniem czegoś, co pachnie jak żel pod prysznic. I o ile kosmetyk jest bardzo przyjemny w użyciu, codziennie wieczorem towarzyszy mi podczas kąpieli- o tyle perfumowane czekoladki lepiej wypadają w innych wariantach smakowych. A jest w czym wybierać!


Wśród nowości znajdziemy aż 3 pudełeczka, wypełnione po brzegi smakołykami. Do wyboru mamy 3 kompozycje smakowe: Dark, Fusion oraz Classic. Uwielbiam ich czekolady nadziewane- więc z radością oczekiwałam pudełeczka Ambasadorki Streetcom. Aby nią zostać- musicie wypełnić formularz na stronie, pouzupełniać ankiety- i czekać! Wiele ciekawych kampanii czeka na Was. ;)

Wśród smaków znajdziemy:

lemon tart, dulce de leche, tiramisu
pavlova dessert, cocoa&orange, panna cotta
chocolate mousse&orange, caramel&nuts, creme brulee
Szeregi znanych wcześniej smaków zasiliło wiele nowych propozycji. Osobiście nie przepadam za cytrusami w czekoladzie- więc te smaki pozostawiłam innym, a oczywiście znalazło się wielu ich amatorów. Korzystając z okazji, jaką był Dzień Babci- sprezentowałam swojej jedno pudełeczko czekoladek. Jest to świetna rzecz do podarowania- drobiazg, a cieszy. ;)


5 sekund później...


Nie da się powstrzymać przed ugryzieniem tych malusich czekoladek! I nie jestem w stanie stwierdzić, czy najbardziej smakuje mi creme brulee, pavlova, dulce de leche, karmel z orzechami czy może panna cotta? Mmmm!

Powracając do kosmetyków:


Gruszka z Czekoladą miała postawioną poprzeczkę najwyżej. Moje łazienkowe półki zasilił żel do mycia rąk oraz peelingujący żel pod prysznic. Oba produkty są mi dobrze znane i bardzo lubiane. Mydełko jest bardzo przyjemne, świetnie radzi sobie z domywaniem podkładu z dłoni, a przy tym nawet przy częstym stosowaniu ich nie przesusza.


Żel peelingujący posiada wiele małych drobinek zawieszonych w średnio gęstym żelu. Nie ma tu mowy o mocnym peelingu, ale przy codziennym myciu utrzymuje skórę w przyzwoitym stanie bez sięgania po dodatkowe zdzieraki.


Co do samego zapachu- porównam go do wspomnianego wcześniej ideału.

Gruszka i Czekolada- to intensywne, bardzo ciepłe połączenie. Początkowo wyczuwalna jest woń ciemnej, bardzo gorzkiej czekolady. Jako druga przychodzi gruszka. Obie nuty są wyczuwalne i pięknie się uzupełniają.

Przy Gruszce w karmelu jest znacznie słodziej, tutaj owoc wysuwa się na pierwszy plan, a karmel pięknie ją dopełnia.


A na koniec zostawiłam wersję, której najbardziej się bałam. Żurawina z Migdałem- przyznaję szczerze, że nie sięgnęłabym po nią w ciemno z obawy przed migdałem. Na szczęście okazuje się, że pierwsze skrzypce i zarazem jedyne gra tutaj żurawina. Orzech nie jest dla mnie w ogóle wyczuwalny.


Jest bardzo słodko i konkretnie. Pielęgnująca pomadka do ust daje solidną porcję nawilżenia- dla moich zmaltretowanych ust okazała się miłym wybawieniem i towarzyszy mi teraz codziennie. Na pewno zostanie ze mną na dłużej z uwagi na swój słodki i przyjemny zapach- nie jest to propozycja zarezerwowana jedynie na zimowe wieczory.


Uważam całą serię świąteczno-zimową za bardzo udaną. Każdy znajdzie zapach dla siebie- od słodkiego, przez dosyć orzeźwiający do pośredniego: słodko-gorzkiego, który zresztą najbardziej przypadł mi do gustu. Jest bardzo nieoczywisty- przez co ciekawy i inny. Z chęcią sięgam po każdy jeden jej element. Yves Rocher po raz kolejny nie zawiodło!

Miałyście okazję używać tych serii? Albo chociaż powąchać? Który zapach Wam się najbardziej podoba? Lubicie Yves Rocher? Która z dotychczasowych limitek najbardziej skradła Wasze serce, a w zasadzie nos? 

Znacie nowe pralinki Wedla? Które smaki najbardziej wpasują się w Wasze gusta? Wolicie cytrusowe i świeże czekoladki, czy raczej te do przesłodzenia się? Lubicie słodycze?

Do zobaczenia! Czekam na Twój komentarz. ;)

K.

8 komentarzy:

  1. Najbardziej spodobała mi się wersja mandarynkowa, ma prześliczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to w 100% zapach delicji. ;)

      Usuń
  2. Ale aromatycznie!^^
    Spodobała mi się ta pomadka pielęgnująca, bo kocham migdał w każdej postaci ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bleee. ;P Akurat mi się ona podoba bo go tam nie czuć. :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. YR ma wiele ciekawych propozycji, a w seriach limitowanych przechodzą samych siebie. ;)

      Usuń