czwartek, 29 grudnia 2016

Przybyło/ubyło w grudniu

Cześć!

To już ostatni tego typu post w roku 2016. I w tym miesiącu akurat kolejność przybyło/ubyło jest poprawna- zdecydowanie więcej przybyło. I to samych perełek! Nie mogę doczekać się, aż Wam je pokażę.

Na początek jednak mała garstka zużyć.

Yves Rocher edp So elixir purple 

Jeden z moich najlepszych, o ile nie ten naj naj naj. Z chęcią sięgam po niego zimą, w cieplejszych miesiącach wieczorami. Bardzo intensywny, ciężki, kobiecy zapach. Jest intensywny i trwały, ubrania, które mają z nim kontakt pachną jeszcze długo odwieszone w szafie. Ten zapach mnie otula i w 100% pasuje do mnie. Zużyte 50 ml, kolejne codziennie mi towarzyszą. Koniecznie powąchajcie podczas wizyty w YR- tylko zwróćcie uwagę którą wersję, inne według mnie śmierdzą.

Isana summer feelings kremowe mydło z wyciągiem z jeżyn

Ale to był zapach! Wszystkie koleżanki były zawiedzione gdy zauważyły, że jego miejsce zajęło inne mydełko. Pachniało jak dobra landrynka! Bardzo słodkie i owocowe. Uwielbiam te mydełka.

aceton kosmetyczny

Zużyłam ogromną butlę 500 ml. Całkiem się sprawdza- rozpuszcza większość hybryd w 5-10 minut, przy tym jakoś wybitnie nie śmierdzi. Jedyne co- przelewam go do mniejszego pojemnika, bo przez ogromny otwór zawsze wyleci więcej niż się tego chce. Teraz jednak powoli będę odchodzić od odmaczania hybrydy- poznałam frezarkę. ;)

Siquens płyn micelarny do skóry suchej

Wpadł w moje ręce czystym przypadkiem- a za 2 zł żal było nie wypróbować. Okazał się całkiem dobrym micelem. Miał charakterystyczny, lekko chemiczno-lekowo-pudrowy zapach. Ale makijaż zmywał- więc nie mam mu nic do zarzucenia. Opakowanie i aplikator w porządku. Miła odskocznia, ale teraz czas na powrót do Garniera.



Yves Rocher hydra vegetal koncentrat nawilżający
 
Bardzo lubię ten niepozorny krem. Jest bardzo lekki, lejący- ale przy tym bardzo konkretny. Zimą, latem- zawsze pomaga w walce o odpowiedni poziom nawilżenia cery. Do stosowania solo lub dla wzmocnienia pod krem. Świetny kosmetyk, zużyłam już wiele opakowań- a w zapasie mam kolejne.



 Bourjois poudre libre 02 Rose

32 g pudru sypkiego to ogrom. Wystarczył mi na grubo ponad 2 lata codziennego, absolutnie codziennego użytku. Bardzo lubiłam ten puder- świetnie zachowywał się pod oczami. Nie jest to typowo matujący produkt- bardziej utrwalający- i z tym zadaniem świetnie sobie radził. Niby miał odcień lekko różowawy, ale na skórze wypadał jak zwykły transparentny. Z chęcią kiedyś sięgnę po niego ponownie. Bardzo się lubiliśmy.
Vichy Twój zestaw Idealia

Dziwna kombinacja- bo były to 3 próbki kremu na noc i tylko 1 na dzień. Mimo wszystko zużyłam z przyjemnością. Całkiem przyjemna wydaje się być ta seria. Krem na noc jest bardziej treściwy- ale używałam go także pod makijaż i dawał sobie radę. Ten na dzień posiada dodatkowo filtr przeciwsłoneczny.



Tyle w kwestii zużyć- nie najgorzej, choć oczywiście bywały bardziej obfite miesiące.

taft curl mousse 

Pianka do podkreślenia loków- mam nadzieję, że okaże się lepsza niż ta z Avonu, którą męczę i męczę i zużyć nie mogę. Ale już widać jej koniec- więc dam szansę tej. Kosmetyki taft raczej się u mnie sprawdzały- a w zasadzie lakiery do włosów. Mam nadzieję, że pianka okaże się być równie dobra.

Indigo gel polish Magnifique i Arabella

Indigo kocham całym sercem, więc nie mogłam nie skorzystać z promocji 2+1. Dzięki temu wpadły w moje ręce kolory, które za mną chodziły. Kobaltowy Magnifique z kolekcji Natalii Siwiec jest boski- a do tego kryje przy jednej warstwie! Nie wierzyłam dopóki nie zobaczyłam na własne oczy!

A Arabella rzucał mi się w oczy za każdym razem, gdy oglądałam wzornik- więc się na niego skusiłam. Jest to bardzo brudny róż, pomieszany z beżem.


Teraz możemy przejść do przyjemniejszej części- prezentów! Są mikołajkowe, świąteczne i nawet urodzinowe (które czekały na mnie od 1 września :D).


Mikołaj jak i Aniołek (kto u Was nosi prezenty w święta?) postanowił w tym roku skonsultować ze mną prezenty- aby nie okazały się nietrafione. I tak oto stałam się dumną posiadaczką paletki Zoeva Cocoa blend oraz pędzelka Mbrush 06. Jestem absolutnie oczarowana tym duetem i napatrzeć na niego się nie mogę. Paletka jest przepiękna- ma ciepłe odcienie- matowe i mieniące się. Będzie idealna na moje potrzeby. Pędzelek jest absolutnie przegenialny- można się nim miziać i miziać. <3 Maxineczka odwaliła kawał dobrej roboty- i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest wart każdej wydanej na niego złotówki. I że to nie będzie mój pierwszy i ostatni.


Ola z bloga Cooltura i koty (pozdrawiam! :*) obdarowała mnie duetem dobroci- krem na noc z zieloną herbatą bio marki l'Orient już poszedł w ruch. Przyznam szczerze, że nie znałam tej marki- a mało tego- do tej pory nie miałam żadnego bio czy eko kremu. A na dodatek będę mogła zadbać o włosy i ich gładkość z perfect.me frizz stop&keratin repair maseczką. (GENIALNA NAZWA :D) Dziękuję bardzo Olu! ;)


Moja Kasia, z którą nie widziałam się od wielu miesięcy doniosła wspomniany wcześniej prezent urodzinowy- i jest to szampon i odżywka 7w1 z linii pogrubienie i zagęszczenie włosów bambus&olej avocado L'biotica. Moim cieniasom na pewno taki efekt by się przydał- a jak będzie w rzeczywistości- przekonamy się.


A w kwestii prezentu świątecznego postawiła na sprawdzoną markę- wszyscy już wiedzą jak lubię Yves Rocher? :D

Tegoroczny zestaw świąteczny, skomponowany z żelu do mycia rąk i żelu z peelingiem gruszka&kakao, żelu pod prysznic aromatyczna mandarynka i pomadki żurawina&migdał. Cudowanie- aż 3 zapachy do przetestowania, choć mam cichego faworyta- zobaczymy jak się będzie miał do uwielbianej gruszki z karmelem. Dziękuję Kochana! <3

Nie sposób też nie wspomnieć o paczce rozmaitości od Neess.


Bliżej poznacie ich produkty w przyszłych postach.

Nawet nie będę podsumowywać jak się mają ilości na plusie do tych co "wyszły". Każda jedna rzecz cieszy! A że to są podarunki od bliskich osób- podwójnie. Teraz przy ich używaniu zawsze będę o nich myśleć.

A jak wygląda Wasz grudniowy bilans? Co znaleźliście pod choinką? Robicie porządki w kosmetykach na nowy rok? Znacie prezentowane przeze mnie kosmetyki- czy to te do śmieci, czy nówki sztuki? 

Czekam na Wasze komentarze!

Buziaki!

K. ;*

14 komentarzy:

  1. Oooo widzę moją ukochaną Zoevę. Mam już ją prawie rok a nadal odkrywam ją na nowo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się do niej cieszę jak szczerbaty do sucharów! :D

      Cuuuuudo. <3

      Usuń
  2. Kusi mnie świąteczka kolejcja YR :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kolory, pigmentacja, konsystencja. Ach! <3

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oo tak. Dawno nie miałam na raz aż tylu cukiereczków. :D

      Usuń
  5. Uwielbiam indigio :-) dawno nie pojawiał się u mnie post o nowościach, chyba czas to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! ^^ Niesamowicie przyjemnie pracuje się na ich produktach.

      Chętnie poczytam również u Ciebie o nowych kosmetykach. Napisz koniecznie. ;)

      Usuń
  6. Mam żel z Isany o takim zapachu jak to mydło i zgadzam się z tym ze pięknie . Nie wiedziałam że istnieję mydło w tej wersji zapachowej , muszę się przejść do Rossmanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie wiedziałam, że był żel pod prysznic o tym zapachu. Niestety możesz już nie dostać tej wersji- była to limitowana letnia edycja. ;)

      Usuń
  7. Super prezenty :) Mydełko Isany znam, pięknie pachniało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaka będzie kolejna limitka- coraz to lepsze zapachy wymyślają. ;)

      Usuń