niedziela, 2 lipca 2017

Ubyło w maju... || got2be, L'Biotica Biovax, Yves Rocher, Eveline, Gillette, Garnier, L'Orient, Floslek, Colway, Lumene


Cześć!

Dziś przychodzę ze zużyciami maja- i tym oto postem zakończę tematy związane z tym miesiącem. W najbliższym czasie podsumuję czerwiec pod względem zakupów, prezentów i zużyć i w końcu wrócę do regularnych postów! Tak więc, zapraszam na denko!

got2b volumania volumizing hair spray big volume

To już drugie opakowanie tego produktu, jakie zużyłam. Jednak nadal podtrzymuję swoje zdanie- do poczytania tutaj. Nie zachwyca, jest to raczej lekki lakier. Ja potrzebuję zdecydowanie mocniejszego utrwalenia. Zapach zdecydowanie nie mój, nie lubię maliny w żadnej postaci w kosmetykach. I dziwnie szybko się skończył- bo w ledwo ponad miesiąc, co na lakier pojemności 300 ml (więcej niż większość standardowych butelek) to bardzo słaby wynik. Nadaje się dla fanek lekkiego utrwalenia.



L'Biotica Biovax odżywka pielęgnacyjna BB pogrubienie i zagęszczenie włosów, bambus&olej avocado

To jest jedna z lepszych odżywek, jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się używać! Na pewno nie pogrubia, a tym bardziej nie zagęści włosów- nie wiem jak Wy, ale ja używam odżywki od ucha w dół- ale na pewno przyjemnie dodaje objętości, a przynajmniej nie obciąża. Co w przypadku moich włosów jest ogromnym sukcesem i bardzo pożądanym efektem. Ciekawa jestem jak działa maska z tej serii. Do odżywki na pewno kiedyś powrócę, a więcej możecie poczytać tutaj.
 Yves Rocher spray podkreślający loki

Ten spray spodobał mi się najbardziej z całej serii. Dawał dobry efekt na moich włosach, lekkie podkreślenie bez sklejania, przetłuszczał przy aplikacji u nasady. Ale jakoś mam wrażenie, że zaczął działać w ostatnim czasie słabiej, być może moje włosy się do niego przyzwyczaiły albo po prostu są za długie i co za tym idzie za ciężkie. Używam jeszcze kolejnej buteleczki, bo jakiś czas temu zrobiłam zapas, ale z tego co wiem został on wycofany, przynajmniej ze sklepów stacjonarnych. Być może jest jeszcze do dostania na stronie internetowej. Jestem mimo wszystko zmuszona poszukać mu jakiegoś zastępstwa.
Yves Rocher żel do kąpieli i pod prysznic aromatyczna mandarynka

Żel pochodził z limitowanej serii zimowej minionego sezonu. Pachniał jak pomarańczowe delicje! Bardzo przyjemny, spełniał swoje zadanie bez zarzutu. O dziwo nawet był wydajny- jest to 200 ml gęstego żelu, który dobrze się pienił. Zapach idealnie otulał w zimowe wieczory. Więcej o limitowanej zimowej serii 2016/2017 poczytacie tutaj.



Eveline SPA! Professional- luksusowy balsam regenerująco-kojący kwitnąca wiśnia

To produkt przywieziony jeszcze z II edycji Meet Beauty. I był to bardzo przyjemny, pięknie pachnący- dosyć słodko balsam. O dziwo bez parafiny w składzie. Świetnie radził sobie z nawilżeniem skóry, nadawał się do aplikacji bezpośrednio po depilacji- czego chcieć więcej? Ja bym mogła się przyczepić do opakowania, bo te tubki nie do końca są według mnie praktyczne. Ale poradziłam sobie z tym problemem i po prostu przełożyłam produkt do opakowania z pompką.
Gillette series pianka do golenia sensitive

Kupiona przez pomyłkę, bo miał być żel (moja wina, moja wina ;). Choć dla mnie to nie ma różnicy, wręcz całe życie myślałam, że nazywają się odwrotnie- że żel jest pianką. W końcu się pieni! Podobno do tej pory te pianki szybko znikały, ciężko się ich używało. A tutaj było bardzo przyjemnie, pianka jest sztywna i długo się trzyma. I jest pieruńsko wydajna, w dwie osoby używaliśmy jej regularnie przez prawie rok! A dla mnie nie ma aż takiej różnicy między wersją damską a męską- oprócz zapachu, więc z chęcią podbierałam.
e-naturalne olej lanolinowy roślinny

 Dostałam tę mini buteleczkę do któregoś z zamówień. Nie do końca wiedziałam jak go używać. Można niby dodać do kremu na noc, jednak moja cera bardzo źle to znosiła, rano po godzinie już była przetłuszczona. Zużyłam do mieszanki olei do zmywania makijażu. Był bardzo gęsty, ledwo spływał po ściankach. Nie mam pojęcia do czego mógłby mi posłużyć.

Garnier płyn micelarny 3w1

To już klasyka, przewijająca się u mnie od dawien dawna. Bardzo dobry płyn micelarny, do którego z chęcią powracam, a ilość zużytych przeze mnie opakowań mówi sama za siebie. Zmywa mój codzienny makijaż do czystego wacika, idealnie sprawdza się do odświeżenia skóry rano. Ma dużą pojemność i jest tani. Mój mały-duży ideał.
L'Orient krem na noc z zieloną herbatą BIO

Ten krem dostałam w prezencie- dziękuję Olu! Z miłą chęcią zużyłam, wydaje mi się że był to mój pierwszy krem z cyklu "bio, naturalny, eco". Miał przyjemny, bardzo delikatny i świeży zapach. Stosowany codziennie na noc radził sobie bardzo dobrze z utrzymaniem odpowiedniego nawilżenia skóry, a miał bardzo lekką konsystencję więc obawiałam się, że może sobie z tym nie radzić. Po prostu- był to bardzo dobry krem. Wiecie gdzie dostępna jest marka L'Orient?

Floslek żel pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem

Mam duży sentyment do tych żelu, to były moje pierwsze kremy pod oczy. I na dzień u mnie nadal spełniają swoje zadanie. Są leciutkie, w momencie się wchłaniają i stanowią dobrą bazę pod korektor. Zmieniam wersje, ale nie zauważam między nimi różnicy.



Colway pomadka pielęgnacyjna z kolagenem

Pomadkę używałam i używałam, końca nie było widać. A była świetna! Niesamowicie szybko rozprawiała się ze spierzchniętymi czy popękanymi wargami. Używałam jej całą zimę i nie mierzyłam się z żadnymi przykrymi jej skutkami na ustach. Później przerzuciłam się na stosowanie jej na noc, po tym jak wykończyłam moje masełko- na noc potrzebuję solidnej dawki nawilżenia i regeneracji. Na szczęście zostało mi jeszcze jedno opakowanie, bo pomadka sprzedawana jest w trójpaku i z miłą chęcią sięgnę po kolejne opakowanie.
Lumene baza pod cienie

Nie jestem nawet w stanie stwierdzić na ile mi wystarczyła, a używałam jej absolutnie codziennie. Minimum to 3 lata. Niewielka ilość rozprowadzona na powiece pozwalała mi cieszyć się całymi dniami makijażem oka, w stanie niezmienionym do demakijażu. Mam dosyć tłuste powieki, cienie nie zawsze dobrze się trzymają, ta baza zniwelowała problem zrolowanych cieni. Jedyne co, to przez ostatnie kilka miesięcy zaczęła być bardziej kłopotliwa w aplikacji i równomiernym rozłożeniu- ale wydaje mi się, że po prostu podeschła. Po takim czasie mimo wszystko jej wybaczam.

I tak oto prezentuje się moja mocna dwunastka. Dużo pielęgnacji, cokolwiek z kolorówki- cieszy jeszcze bardziej, bo w końcu mogę przetestować coś innego! ;)

Znacie któryś z tych produktów? Jakie macie o nim zdanie? Coś się u Was nie sprawdziło? 

Czekam na Wasze komentarze i zabieram się za kolejnego posta, aby nadrobić zaległości!

K. ;)

12 komentarzy:

  1. Nie znam nic, ale miałam krem do rąk z YR o tym samym zapachu - był cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie limitowane są strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza jak dla mnie te zimowe wersje. :)

      Usuń
  2. ja bardzo lubię żele do golenia z Gillette :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Dają sztywną i długo utrzymującą się pianę. ;)

      Usuń
  3. O bazie Lumene słyszałam kiedyś pozytywne opinie, ale sama nigdy jej nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja druga baza, jako pierwszą miałam Art Deco i ta o wiele lepiej mi się sprawdzała. Art Deco od początku była gumowa, ważyła się na powiece i po prostu wyglądała nieestetycznie. Tej jakby nie było, ale widoczne było działanie. ;)

      Usuń
  4. :) cieszę się, że się sprawdził. Tego też od niego oczekiwałam i dobrze, że okazał się być trafionym prezentem. Można je zakupić w Mydlarni u Franciszka ;). P.S. Też lubię micela z Garnier. Testuje własnie i męczę! produkt innej firmy, ale Garnier i Bioderma to jednak najlepsze płyny, które nie podrażniają moich oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydlarnia u Franciszka to nawet nie wiem gdzie w okolicy jest, nigdy nie napotkałam tego sklepu na swojej drodze. ;)

      A o micelu z Garniera już wiele razy słyszałam, od przeróżnych osób że nie podrażnia. Moja mama nawet pomyliła go z Biodermą, a więc po co przepłacać. ;)

      Usuń
  5. U mnie niestety nie sprawdzają się żele pod oczy Floslek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego?

      U mnie szału nie robią, ale lubię je za żelową konsystencję.

      Usuń
  6. Widziałam ostatnio tę odżywkę Biovax w aptece Melissa i zastanawiałam się nad kupnem. Teraz po Twoim wpisie żałuję, że jednak jej nie zamówiłam, chyba czas to nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najlepsza, a na pewno jedna z najlepszych jakich używałam. ;)

      I lubię robić zakupy w Melissie, mają bardzo atrakcyjne oferty. ;)

      Usuń