wtorek, 8 września 2015

8/2015

Hej!

Kolejny miesiąc minął, a z nim (jak na razie) ciepły okres w życiu. Nie wiem jak Wy, ale ja już zdecydowanie zatęskniłam za ciepełkiem i dygoczę pod kołdrą, w 2 warstwach piżamowych i powoli przechodzę w tryb "stand by" na około pół roku. Ale zimno, zimnem- dzisiaj podzielę się z Wami porcją zużyć jeszcze w wakacyjnym klimacie. Zapraszam!

Avon senses żel pod prysznic seventh heaven

Żel jak żel. W końcu zużyłam pod postacią pianki- co wcale nie jest łatwe do osiągnięcia. Ni mnie parzył, ni ziębił- w zapasie mam jeszcze kilka ich żeli i z chęcią zużyję, bo mają przyjemne zapachy.






Bielenda peeling i masło do ciała fruit bomb winogrono

Spodziewałam się wiele więcej- do poczytania. KLIK
Zdradzę Wam tylko, że teraz w ruch poszła wersja arbuzowa i jest meeega!

 

Taft lakier do włosów 5 mega strong

Zużywałam go rok- bez jednego dnia. Ogromna butla, dosyć burzliwa znajomość- szkoda, że nie zawsze fryzura po jego użyciu. Ale koniec końców byłam z niego zadowolona. Nie jest to najmocniejszy utrwalacz, jakiego miałam okazję używać, ale za tę cenę plus biorąc pod uwagę wydajność- minusów brak. Polecam do codziennego stosowania- nada się.


 


Batiste suchy szampon mamba

Świetna rzecz na wyjazdy! Mini opakowanie, sprawdza się jak każdy. Dodatkowo miał wyjątkowo przyjemny zapach- jakoś nie przepadam za tymi z podstawowej serii, które miałam do tej pory okazję używać. Uzależniłam się od tych suchych szamponów, drugiego dnia po prostu mi lepiej, gdy go użyję- i wcale sobie nie żałuję.




Pantene krem podkreślający loki do włosów normalnych

Niegdyś ulubieniec, dziś przeciętniak. Dlaczego? Dowiecie się niebawem. ;)



 



Ziaja bloker 

60 ml, 6 zł.  Czego chcieć więcej? Może żeby czasami nie piekł. Ale oprócz tego nie mam mu nic do zarzucenia- o czym możecie poczytać TUTAJ.





under 20 fluid matujący 02 naturalny

Koszmarek. Tyle się naczytałam, że dobry produkt w niskiej cenie. Według mnie nie- o czym możecie przekonać się TUTAJ. Dziwny zapach, pomarańczowy kolor i widoczność na twarzy zdecydowanie przesądzają o tym, że więcej po niego nie sięgnę. Ale ciekawość zaspokojona. Odhaczone!



 

Bielenda enzymatyczny peeling dotleniający

Tu jest moc! Świetny peeling. Naprawdę działa- sprawdzi się idealnie podczas wyjazdów. Połówka saszetko wystarcza spokojnie na dwie aplikacje. Po użyciu skóra jest zdecydowanie gładsza, milsza w dotyku, generalnie wygląda lepiej. Może ktoś wie, czy dostępne jest pełnowymiarowe opakowanie? Bo chętnie przygarnę. ;)






Rival de Loop maseczki: nawilżająca i odżywiająca truskawkowo-waniliowa

Bardzo pozytywne zaskoczenie tymi niepozornymi saszetkami. Przyzwoite produkty w śmiesznych cenach. Raz na jakiś czas na pewno będę sobie fundować ich aplikację- bo działają. Obie nakładamy grubą warstwą, czekamy do wchłonięcia i zbieramy nadmiar (chociaż u mnie raczej nic nie zostaje;). Dodatkowo ta truskawkowa pachnie bardzo smakowicie!





Cetaphil nawilżający balsam

Zupełnie nie rozumiem fascynacji tymi produktami. Po zużyciu tej dosyć sporej próbki stwierdzam, że nie zrobiło to mi nic dobrego, a zdarzyło się zapiec.


I tyle. 

Dużo? Niedużo? Czekam na Wasze komentarze na temat zużytych śmieciuszków.

Buziaki!

K. ;*

6 komentarzy:

  1. Mnie kiedyś Bloker też piekł, ale potem jakimś cudem przestał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam że nie mogę go stosować częściej niż co 5 dni bo piecze. ;) A działa dobrze nawet przy takiej częstotliwości aplikacji. ;)

      Usuń
  2. Cetapil mnie korcił swego czasu ale przestał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba ostatecznie uprzedziły ostatecznie informacje na temat jego wątpliwego składu.

      Usuń
  3. Peeling Bielenda uwielbiałam wszystkie wersje pomimo zawartości parafiny. batiste lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam do czynienia tylko z tym oraz jak wspominam - z arbuzowym. I ten drugi zdecydowanie wygrywa pod względem zapachu, a co do działania to oba dają radę. :)

      Usuń