czwartek, 19 maja 2016

Maniucre masłem shea w praktyce

Cześć!

Ostatnio całkiem sporo się u mnie dzieje. Żyję cały czas wspomnieniami z poniedziałkowej wizyty w głównej siedzibie Indigo Nails w Łodzi i z uśmiechem na twarzy wspominam warsztaty. Spodziewajcie się wkrótce małej relacji z tego dnia. Ale dzisiaj chciałam powrócić do przygód paznokci mojej przyjaciółki Kasi. Pamiętacie teorię z posta sprzed dwóch tygodni? KLIK


Czas przekonać się jakie efekty daje zabieg. I dzisiaj, od tej pory przekazuję pałeczkę Kasi. Miłego czytania!


Nadszedł ten dzień. Wstałam rano po intensywnej nocy spędzonej w klubie. spojrzałam na swoje paznokcie i… zapłakałam. gdzie one się podziały? Krótkie, połamane, rozdwojone. oto efekt szalonych imprez, ciągłego malowania lakierami hybrydowymi, zmywania acetonem i sprzątania w domu bez rękawiczek. Na szczęście ka.kropka opanowała sytuację. Zastosowała manicure masłem shea marki Indigo.

Pierwszy uderzył mnie zapach. Przyjemny, przypominający jakieś drogie perfumy. Utrzymywał się przez cały dzień, skutecznie poprawiając mi humor. Ale przejdźmy do rezultatów.


bezpośrednio po zabiegu


Po pierwszym zabiegu paznokcie były po prostu błyszczące, i widocznie zdrowsze. Co tu dużo mówić, na efekty trzeba chwile poczekać.

po tygodniu

Po drugim zabiegu oprócz zdrowego wygładu zauważyłam, że paznokcie przestały się rozdwajać, znów rosną w szalonym tempie (przedtem trochę zwolniły). Są na pewno mocniejsze i widać, że tego im trzeba było.

po 2 tygodniach

Po takim wzmocnieniu moje paznokcie znów są gotowe na wyzwania jakie im stawiam. Zaczęłam od nowych hybryd. ;)


Jak zapatrujecie się na ten zabieg? Spodobał Wam się? Może już zdążyłyście go wykonać? Jak sprawdził się na Waszych paznokciach? Jak ratujecie je z opresji w słabszych okresach?

Z pewnością jest świetnym rozwiązaniem dla zmęczonych życiem i naszymi kaprysami paznokci. Ja na pewno się na niego skuszę, jak już moje piękne szkoleniowe paznokcie odrosną i będę musiała się ich pozbyć.

Całujemy,

Kasie ;*

P.S. Jak oceniacie pierwszy post Kasi? Rozważa założenie bloga- chyba trzeba ją trochę bardziej zachęcić! :D

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie! A w razie potrzeby zapraszam. :D

      Usuń
  2. Koniecznie muszę wypróbować, bo moje paznokcie po hybrydach są w gorszej kondycji :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasi pomogło, więc trzymam kciuki i za Twoje efekty! ;)

      Usuń
  3. Moje paznokcie ostatnio bardzo podupadły na zdrowiu, rozdwajają się i łamią. Może to coś dla mnie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej. Warto spróbować. ;)

      Usuń
  4. świetny wpis! :) pozdrawiam popołudniowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Także robiłam już dwa razy :D Po zdjęciu hybryd do niego wrócę bo widziałam dobre efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też planuję dać odpocząć moim od hybryd. Mam nadzieję że też będę zadowolona. ;)

      Usuń
  6. i moje paznokcie wyraźnie po nim odżyły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zaciekawił mnie taki manicure ;) Bardzo podoba mi się post. Czyżby kolejna Kasia blogerka ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na zabieg! :D

      No ba! Każda Kasia jest dobrą blogerką. ^^

      Usuń
  8. Słyszałam właśnie o tym zabiegu i bardzo mnie zaintrygował :D Ja do osłabionych paznokci stosuję odżywkę Herome i sprawdza się u mnie świetnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzone, polecone. ;)

      Mi pomagała każda z Eveline.

      Usuń