zakładki

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilans kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilans kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2018

Przybyło, ubyło w lutym... || Eveline, Bielenda, Tołpa, Nivea, Batiste, Cien

Cześć,

Udało mi się wcześniej uporać z obowiązkami, ostatnio uszczknęłam chwilę na zrobienie zdjęć- więc przychodzę do z mini recenzjami zużyć z lutego. Nie zbraknie też odrobiny nowości. Nie przeciągając- zapraszam na post!

Eveline mascara false definition Extension volume

Tusz posiada silikonową szczoteczkę, z krótkimi włosami. Bardzo dobrze rozczesywał, ale dawał raczej efekt z tych bardziej delikatnych. Mimo tego całkiem go lubiłam, nawet przy dłuższym użytkowaniu nie sklejał ani nie tworzył grudek. Pod koniec lekko się osypywał. Ogólne wrażenie na plus.


środa, 7 marca 2018

Przybyło, ubyło w styczniu... || Petal Fresh, Nivea | Balea, Ziaja, Wax Pilomax, Vianek, Mixa, Ingenii, Garnier, Opti Free, the Body Shop, Indigo Nails

Cześć!

Dziś wpadam szybko z bilansem kosmetycznym za styczeń. Tak, dobrze czytacie. Jeszcze za styczeń. Zapraszam na sporą garść zużyć i kilka nowości tego miesiąca. Po nadrobieniu tak karygodnych zaległości na pewno możecie spodziewać się kolejnego bilansu z najkrótszego miesiąca (chyba w moim życiu!) a później mam plan zawitać na dłużej i na pewno bardziej regularnie- ale już chyba nie ma sensu o tym mówić, trzeba działać! ;)


Moja uwaga w największej mierze w ostatnim czasie skupia się na włosach. Staram się dbać jak mogę o moje loki i walczę o lepszy i bardziej trwały skręt. Skorzystałam więc z promocji 2+2 na naturalne produkty w Rossmannie i postanowiłam wypróbować 4 odżywki Petal Fresh- zwiększająca objętość rozmaryn i mięta, nawilżająca pestki winogron i oliwki, do włosów farbowanych granat i jagody Acai oraz nadająca połysku aloes i cytrusy.

wtorek, 30 stycznia 2018

Przybyło, ubyło w grudniu... || Indigo, Nivea, apolosophy | Vianek, Isana, Wellness&Beauty, Amaderm, Delia, Indigo, NeoNail, Inglot

Cześć!

Początek 2018 to dla mnie czas wielkich podsumowań. Nie robię nigdy wielkich postanowień noworocznych, za to lubię przyjrzeć się temu co było i wyciągać wnioski.

Domykając ostatni miesiąc 2017 roku zapraszam Was na bilans kosmetyczny grudnia- tym razem w jednym zbiorczym poście.


 Nieodzownym elementem grudnia jest promocja w Indigo- tym razem było to -20%. Nie sposób było nie poszaleć i wybrać garść nowości- no może z dwie garście. Ale to też świetny moment aby uzupełnić braki- bo w ostatnim czasie kilka kolorów już wydłubuję. Postawiłam między innymi na: (od dołu) Miss America, Mama no Drama, Peggy Brown, Lady Kung Fu, Ice Ice Baby, Where is Umbrella, Call me Angelina, One Night in Paris, Glam Mom, Paris Blue, Glam Rock, Diabolos, Mr Black.  Aż 8 z nich pochodzi z kolekcji Natalii Siwiec dla marki- i przyznaję, że te kolory najbardziej wpadają mi w oko.


czwartek, 21 września 2017

ubyło w sierpniu... || Ingenii, skin79, Garnier, L'Biotica, Yves Rocher, Nivea, Indigo

Cześć!

Czas pędzi jak szalony, tego wolniejszego coraz to mniej... Wracam z urlopu, z podładowanymi choć trochę bateriami i sporą ilością chęci. Mam nadzieję, że uda mi się tu bywać częściej!

Zacznę od uporządkowania poprzedniego miesiąca- a więc najpierw trzeba zwolnić miejsce dla nowości. Zapraszam więc na denko!

Ingenii day&night face cream

Markę Ingenii, w tym między innymi ten krem, mieliście już okazję poznać w tym poście. Są to produkty profesjonalne, o dobrych składach i wykorzystująca składniki pochodzące z pewnych źródeł. Krem miał 50 ml, ale wystarczył na dosyć długo- mam wrażenie, że dłużej niż standardowe kremy o tej pojemności. Dla niektórych połączenie kremu na dzień i na noc w jednym jest minusem ze względu na brak filtra- jednak dla mnie to żaden problem, wręcz zaleta- bo nie przepadam za tymi kosmetykami 2w1. Jeśli chcę chronić się przed słońcem, wówczas sięgam po kosmetyk typowo do tego przeznaczony. Sam krem był świetny- idealnie nawilżał, wchłaniał się szybko i dopełniał rytuał pielęgnacyjny.

czwartek, 29 grudnia 2016

Przybyło/ubyło w grudniu

Cześć!

To już ostatni tego typu post w roku 2016. I w tym miesiącu akurat kolejność przybyło/ubyło jest poprawna- zdecydowanie więcej przybyło. I to samych perełek! Nie mogę doczekać się, aż Wam je pokażę.

Na początek jednak mała garstka zużyć.

Yves Rocher edp So elixir purple 

Jeden z moich najlepszych, o ile nie ten naj naj naj. Z chęcią sięgam po niego zimą, w cieplejszych miesiącach wieczorami. Bardzo intensywny, ciężki, kobiecy zapach. Jest intensywny i trwały, ubrania, które mają z nim kontakt pachną jeszcze długo odwieszone w szafie. Ten zapach mnie otula i w 100% pasuje do mnie. Zużyte 50 ml, kolejne codziennie mi towarzyszą. Koniecznie powąchajcie podczas wizyty w YR- tylko zwróćcie uwagę którą wersję, inne według mnie śmierdzą.