Nivea w ostatnim czasie wypuściła nową serię do pielęgnacji twarzy- Urban Skin. W jej skład wchodzi krem na dzień Urban Skon Ochrona, krem na noc Urban Skin Detox oraz 1-minutowa maska Urban Skin Detox.
Seria skierowana jest dla osób żyjących w pędzie miejskim, zbudowana jest na bazie wyciągu z zielonej herbaty i innych antyoksydacyjnych składników.
Kremy odpowiadają za intensywne nawilżenie, ochronę i regenerację skóry, maska ma wspomóc proces oczyszczania.
Krem na dzień Urban Skin Ochrona chroni twarz nie tylko przed promieniowaniem słonecznym- zawiera SPF 20 ale również przed zanieczyszczeniami pochodzącymi z powietrza.
Krem na noc Urban Skin Detox dba o odbudowę skóry podczas snu.
Do kompletu skóra potrzebuje jeszcze porządnej dawki oczyszczenia- tutaj z pomocą przychodzi 1-minutowa maska do twarzy Urban Skin Detox, która uwalnia skórę od cząstek brudu.
Maska ma gęstą konsystencję, jest biała z delikatnymi drobinkami, które dodatkowo fundują bardzo delikatny peeling. Dosyć ciężko się ją zmywa- szybko zastyga i trzeba chwilę poświęcić na dokładne jej usunięcie.
Ma przyjemny, delikatny zapach- bardzo kojarzy mi się z żelem/maską którą kiedyś używałam również z Nivei- z wyciągiem z magnolii- i tutaj też się on się znajduje.
Z opakowania wydobywa się bezproblemowo, tuba jest miękka. Ma pojemność 75 ml.
Kremy mają leciutką, żelową konsystencję, są półprzezroczyste. Seria ma spójną, świeżą nutę zapachową. Zapakowane są w plastikowe opakowania, o pojemności 50 ml.
Seria dedykowana jest dla osób w wieku między 20 a 30 rokiem życia, narażonych codziennie na działanie negatywnych czynników zewnętrznych. Kwas hialuronowy i ekstrakt z zielonej herbaty odpowiadają za dostarczenie dawki nawilżenia. Ekstrakt z magnolii i biała glinka Kaolin zapewniają odpowiednie oczyszczenie i działa przeciwzapalnie.
Jedyne czego nie potrafię zrozumieć i dość mocno się obawiam- dlatego też nie stosuję regularnie codziennie tych produktów i raczej nie wszystkich na raz a w odstępach- to bardzo wysoka zawartość wysuszającego alkoholu, bo jest on już na czwartym czy piątym miejscu.
Niemniej, po użyciu któregokolwiek z produktów moja cera odwdzięcza się gładkością i jest utrzymana na optymalnym poziomie nawilżenia. Nie wiem jakby było gdybym zdecydowała się używać regularnie całej serii, ale obawiam się że zwłaszcza przy aktualnie panujących warunkach zewnętrznych mogłoby się skończyć przesuszeniem.
Poznałyście już tę serię? Macie ochotę na któryś z produktów? Jakiego kremu używacie na co dzień?
Ściskam!
K.
Ta seria kosmetyków wygląda dość obiecująco, ale do tej pory nie miałam okazji ich używać. Bardzo podoba mi się 1-minutowa maska oraz krem na dzień:)
OdpowiedzUsuńMaska jest bardzo interesująca- przyznaję. ;)
UsuńA krem na dzień ma duży plus za SPF.
Ach, szkoda że nie mogę żadnych mazideł do twarzy stosować, oprócz mojego sprawdzonego Effaclara. Cała reszta niestety całkowicie mnie zapycha!
OdpowiedzUsuńŚciskam :)
Effaclar swego czasu używałam namiętnie. Przynajmniej wiesz co służy Twojej skórze i jak ją okiełznać, a to też cenna wiedza. ;)
UsuńWłaśnie posmarowałam twarz kremem na noc ;D
OdpowiedzUsuńI jak Ci się sprawdza? :)
UsuńSzkoda, że mają alkohol :/
OdpowiedzUsuńNiestety- to jest ich spory minus..
UsuńMają co prawda alkohol, ale działają, to chyba najważniejsze!
UsuńNiby tak, ale taki alkohol przy regularnym i długotrwałym używaniu u mnie powoduje spore przesuszenie, więc nie jest obojętnym składnikiem
UsuńCzytałam już kilka recenzji tej serii i zdecydowanie najmocniej zaciekawiła mnie maska.
OdpowiedzUsuńJest najmocniejszym elementem tej serii. ;)
UsuńNie znam tej serii, ale wygląda ciekawie:)Obserwuję:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło! Seria zgadzam się, że ciekawa- dla miejskich Dziewczyn w sam raz! ;)
UsuńNice post!! Your blog is interesting!!
OdpowiedzUsuńThis product sems interesting!Hope to give it a try!
I follow you. Mind following back?
http://asweetwoorld.blogspot.com/