środa, 16 kwietnia 2014

Oillan baby- coś dla dziecka, coś dla mamy.

Cześć Kochani,

Jakiś czas temu, a konkretnie jakieś dla tygodnie temu otrzymałam miłego maila, że zostałam wybrana do testowania produktów firmy Oillan. Był to dla mnie miły szok, bo owszem kiedyś tam jakaś ankietę i zgłoszenie wysłałam do firmy, ale zupełnie o tym zapomniałam. A to taka niespodzianka. I już dostałam pierwsze próbki. I testy również już za mną.


Otrzymałam dwa rodzaje kosmetyków:
1. Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała
2. Płyn do mycia i kąpieli 2 w 1

Dzisiaj przedstawię Wam ten pierwszy - a więc krem.




Linia kosmetyków Oillan Baby przeznaczona jest dla niemowląt już od pierwszych dni życia. Jest to bardzo ważna informacja dla "świeżych" mam. Wiem to po sobie, kiedy to zaraz po porodzie szukałam i czytałam każdą etykietę, czy aby na pewno jest to odpowiedni kosmetyk dla mojego maleństwa. Wszystkie kosmetyki, poza kremem na ciemieniuchę ( bo i taki mają w ofercie) bazują na składnikach pochodzenia naturalnego. A więc są bezpieczne dla naszych pociech, które to mają bardzo wrażliwą i niedojrzałą skórę. Jak wszystkie tego typu kosmetyki, odpowiednie są również dla wszystkich dorosłych ludzi, w szczególności tych z wrażliwą skórą.

Przejdźmy więc do samego kremu. Aby móc jak najwięcej powiedzieć o tym kosmetyku, wypróbowałam go nie tylko na moim dziecku, ale również na sobie.
Krem jest bardzo gęsty i niesamowicie wydajny. Wystarczy objętość orzeszka ziemnego, aby ten mógł rozgościć się na całej twarzy dorosłego. Ponieważ jest ogromnym gęściuchem, jego konsystencja jak możecie się domyślić lekka nie jest. Dla dziecka w sam raz - mamy pewność, że będzie dobrze chronić i pielęgnować ciałko malucha. Ale dla nas? Hmm wydaję się być złą opcją na pierwszy rzut oka. Ale wcale tak nie jest. Nikomu oczywiście nie polecałabym kremu stosować pod makijaż, bo to mógłby być samobój, ale na noc już jak najbardziej. Ja też tak zrobiłam. Krem wchłania się niezbyt szybko, ale i tak jak na taką konsystencję byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. A rano? Rano obudziłam się z gładką, promienną i głęboko nawilżoną cerą. Kosmetyk nie zapchał ani nie uczulił. Fakt, mnie mało który kosmetyk uczula, ale o moim synku już tego powiedzieć nie mogę. Co prawda jakiś ogromnych problemów z jego skórą nie miałam, ale jak tylko jakiś kosmetyk znajdzie się z pobliżu jego oczka lub rączką dotknie się po twarzy - jego oczy napełniają się łzami i stają się czerwone. Po tym kremie nic takiego nie miało miejsca. Na szczęście!
Jak możecie się domyślić krem jest bezzapachowy, jak na dermokosmetyk dla dziecka przystało. No cóż ja nie lubię używać czegoś co nie pachnie, ale wiem, że dla dzieci jest to wskazane. Nie tylko ze względu na wrażliwą skórę, ale również ze względu na zbyt dużą liczbę bodźców.
Krem ten sprawdzi się zarówno po kąpieli maluszka, jak i przed wyjściem na spacer. W obu przypadkach będzie pielęgnować i chronić tą delikatną skórkę, i nierozwiniętą barierę ochronną.
Tak jak widać na jednym ze zdjęć - krem zawiera w sobie same fajne, odżywcze substancje.

Planuję kupić pełnowartościowy produkt tego kremu dla dziecka i zastanawiam się czy nie kupić drugiej tubki dla mnie, jako krem na noc.

Ten krem bardzo miło mnie zaskoczył i nic bym w nim nie zmieniała. Niestety kosmetyk nr dwa - czyli płyn do kąpieli już tak bardzo mnie nie zachwycił. Ale o tym w najbliższym czasie :)

Dzisiaj zostawiam Wam z samą pozytywną energią i nastawieniem :)

Znacie tę firmę i kosmetyki? 

Całuję,

Kasieńka


1 komentarz:

  1. Kosmetyków z tej firmy nie miałam ale dość dużo pozytywnych opinii słyszałam na ich temat - na pewno są dobre dla alergików ponieważ znajoma, którą uczulał prawie każdy krem przy tym odetchnęła z ulgą i stosuje regularnie:)
    A u swojego malucha stosuje kosmetyki emolium - do bardzo suchej skóry:)

    OdpowiedzUsuń