wtorek, 1 kwietnia 2014

W pogoni za pudrem - akt 3

Cześć Kochani,

Czas na dalszą część poszukiwań pudru transparentnego, najlepszego! W ostatnim czasie w moich rękach znajdował się puder firmy FM - polecony przez Networkerke. Chcecie poznać moją opinię? Zapraszam do czytania :)



Po otrzymaniu naszego zamówienia ujrzymy zgrabne pudełeczko z zamkniętym pudrem w środku. wygląda kusząco. A więc do dzieła - otwieramy! No właśnie, otwieramy...i coś nie idzie. Ciężko go otworzyć. Dzieję się tak przy pierwszych kilku dniach, na szczęście po niedługim czasie pudełeczko się wyrabia i otwieranie przychodzi z łatwością. Niestety w tych pierwszych dniach dużo pudru się wysypuje podczas szarpania przy otwieraniu, nawet jak staramy się to robić bardzo delikatnie. Jednak na miejscu producenta wprowadziłabym pudełeczka zakręcane, co na prawdę ułatwiłoby pracę z kosmetykiem. Liczę, że kiedyś na to wpadną. I oby, bo może i się skuszę raz jeszcze na niego. Więc jak już otworzymy kosmetyk to cóż zastaniemy w środku?
Kremowy, bo nie do końca biały (co jest zaletą, bo kolor jest ciut bardziej zbliżony do naturalnego koloru skóry niż w przypadku pudru białego) proszek, którego konsystencja wydaje się być w porządku. Nie jest zbyt rozdrobniony i tu góruje nad swoim poprzednikiem z firmy Essence. Góruje bo się nie osypuje w takich ilościach jak tamten.
Puder bez wątpienia matuje, co jest w stosunku do niego bezwzględnym plusem. Miło się z nim pracowało i nie dało się przedobrzyć efektu - nie zostawiał jasnych drobinek widocznych na skórze, co jednoznacznie oznacza, że stapiał się z odcieniem naszej twarzy. I bardzo ładnie współpracował podczas blendowania bronzera, dzięki czemu żaden bronzer nie zostawiał plam na moich policzkach.
Do pudru nie ma dołączonego żadnego puszku, trochę szkoda aczkolwiek i tak używałam pędzla do jego aplikacji.



Niestety troszkę pudru przykleiło się do wewnętrznej części siteczka i nie da go się stamtąd wyciągnąć. Lecz jest to niewielka ilość w stosunku do całego pudru.




Trwałość pudru - ciężko mi jednoznacznie ocenić tę kwestię, ponieważ w okresie nieupalnym moja skóra w ciągu dnia raczej nadmiernie się nie świeci. Jednak mimo to wydaję mi się, że trwałość jest dobra. Każdego dnia wieczorem wyglądałam świeżo.



INGLOT ESSENCE FM GROUP
Efekt matujący tak tak tak
Utrwalenie makijażu tak raczej tak tak
Konsystencja bardzo dobra kiepska dobra
Opakowanie eleganckie solidne ale tanie mogłoby być lepsze
Wydajność średnia nie najgorsza dobra
Cena 40 zł za 2,5 grama 15 zł za 11 gram 22,90 zł za 5 gram
Czy jestem zadowolona? TAK Raczej nie TAK































A czy Wy poznałyście już ten produkt? Jakie jest Wasze zdanie? I jakie jeszcze pudry polecacie poza Paese, który już zaczyna być w użyciu.


Całuję,

Kasieńka :*

6 komentarzy:

  1. Fakt, opakowanie jest OKROPNE! Kiedyś niefortunnie źle zakręcone zasypało mi kosmetyczkę ;/ jednakże efekt jest świetny i za to gu lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och nie dziwię się, że zasypał kosmetyczkę. Pozostaje nam czekać, aż wpadną na udoskonalenie pudełka :)

      Kasieńka :)

      Usuń
  2. Nie miałam ale obecnie poszukuje pudru wartego uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci ten oraz puder z Inglota, o którym pisałam tutaj http://kosmetyko-maniaczki.blogspot.com/2013/12/w-pogoni-za-pudrem-akt-1.html :) Ten z Inglota nie należy do najtańszych, ale mi przypadł bardzo do gustu :)

      Kasieńka

      Usuń
  3. Nie miałam tego produktu, za to używałam kiedyś Kryolanu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo :) i jakie wrażenia :)?

      Kasieńka

      Usuń