czwartek, 27 marca 2014

Też marzysz o bielszych zębach?

Cześć!

Przychodzę do Was w ten słoneczny dzień z przemyśleniami na temat pasty wybielającej, której mam przyjemność używać już niecałe 3 tygodnie.

O czym dzisiaj porozmawiamy?



Na początek, kilka słów wstępu. Bardzo lubię swoje zęby. Pomimo, że idealne nie są nigdy nie miałam problemu z zaakceptowaniem ich. Naturalnie są proste (te, które widać), rozmiar mają w sam raz do mojej twarzy, a naturalny odcień jest bardziej w stronę bieli niż żółtego. Zawsze dostawałam wiele komplementów na ich temat, ale to u mnie rodzinne. Pomimo tego, że lubię je takie jakie są, to zawsze chciałoby się coś udoskonalić. Przeszłam już przez szereg past mniej i bardziej wybielających, jednak nigdy nie zdecydowałam się na jakieś bardziej drastyczne metody wybielania, ale nie mówię temu nie.

Ostatnio zaciekawiła mnie ta pasta i postanowiłam dać i jej szansę. 

Obietnice producenta:


Pasta Himalaya Herbals Sparkly White to 75 ml białej pasty zamkniętej w tradycyjnej tubce.

Przechodząc do działania: pasta ma bardzo przyjemny smak- nie jest to typowa mięta, bo wykorzystane są w niej ekstrakty z owoców i też stąd pochodzi ten smak- wg mnie czuć lekko ananas i jakieś zioła. Jak dla mnie super odmiana po wszystkich odmianach mięty. 

Używam od około roku szczoteczki elektrycznej i jedyny minus jaki w niej potrafię odnaleźć to to, że większość past słabo się pieni. Pogodziłam się z tym faktem, bo mimo wszystko lepiej potrafi doczyścić zęby niż manualna, ale jeśli mam buzię pełną piany, lub głowę z której skapuje piana gdy myję włosy, to wydaje mi się, że wtedy tak naprawdę lepiej jesteśmy w stanie wszystko umyć- takie moje odczucie, dalekie od rzeczywistości. 
Ta pasta, w porównaniu do wszystkich innych jakie używałam z elektryczną szczoteczką robi ogromną pianę! Byłam bardzo mile zaskoczona po pierwszym użyciu i już wtedy pomyślałam, że się polubimy.

Pasta dokładnie oczyszcza nasze zęby, nie powoduje pieczenia dziąseł nawet jeśli mamy na nich ranki, przyjemnie odświeża oddech.

Przejdźmy do działania wybielającego- cudów to ja się nie spodziewałam, ale jeśli udałoby się jej lekko wyrównać koloryt zębów to super.
Pokażę Wam 2 zdjęcia sprzed używania tej pasty:

w świetle dziennym

w świetle sztucznym

Oraz jedno, które dzisiaj po wielu nieudanych próbach wykonać:

w naturalnym świetle- po 3 tygodniach

Wg mnie jakaś tam różnica jest widoczna. 

Pastę kupimy wszędzie- w drogeriach, supermarketach, aptekach. Jej koszt to około 10-15 zł w zależności od miejsca gdzie kupujemy.

Z wydajnością jak u przeciętnej pasty- używamy jej w 2 osoby, przy czym ja bardzo dużo, bo potrafię myć zęby i 5,6 razy dziennie i myślę, że wystarczy nam na miesiąc- jak to zwykle każda pasta.

Podsumowując:
Polecam serdecznie wypróbować tę pastę jeśli zależy Wam ma lekkim "odświeżeniu" uśmiechu. ;)
Cudów nie zdziała, ale posunie proces wybielania naszych zębów w dobrą stronę. Bardzo fajna pasta do użytku codziennego, na pewno nie raz do niej wrócę.

Jak Wam się podoba efekt po 3 tygodniach szczotkowania? Znacie tę konkretną pastę?

Jak na razie wszystkie pasty firmy Himalaya, które miałam okazję używać były świetne i na pewno będą częstymi gośćmi w mojej łazience.


Pozdrawiam i całuję,

K. ;*

5 komentarzy:

  1. Tej konkretnej akurat nie znam, ale generalnie firma ma dość dobre pasty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już 2 inne i też się nie zawiodłam, ale ta jest chyba moim numerem 1. ;)

      Usuń